Czy radykalna lewica powinna wstąpić do rządu?

Celem kandydowania w wyborach ze strony radykalnej lewicy powinno być przyczynienie sie do budowania aktywnej opozycji wobec neoliberalnej i prowojennej polityki rządzących oraz zapobieganie  wzrostowi popularności skrajnej prawicy. Taka wyborcza alternatywa musi być niezależna i wroga wobec rządzących i każdy musi widzieć, że właśnie taka jest. Powinna łączyć ludzi, którzy chcą obalić system kapitalistyczny z ludźmi, którzy chcą aktywnie działać przeciwko jego skutkom. Musi być ona o wiele szersza niż tylko grupy lewicowe, które są w Polsce bardzo nieliczne. Musi włączyć do działania np. związkowców, którzy nawet nie lubią słowa “lewica” lub “czerwoni” ponieważ kojarzą te pojęcia z rządem SLD, rządem stojącym za atakami na prawa pracownicze. Tacy ludzie mówią, że “winni są czerwoni”, ale równocześnie mają prawdziwe lewicowe poglądy; są przeciwnikami wojny, neoliberalizmu i skrajnej prawicy.

 Rifondazione Komunista

We Włoszech słowo “komunista” kojarzy się często z walczącymi związkowcami, z alterglobalistami, antykapitalistami, z ludźmi, którzy walczą przeciwko uprzywilejowanym szefom a nie jak często w  Polsce z ludźmi, którzy takimi szefami byli. W ostatnich latach partia Rifondazione Komunista (Odbudowa Komunistyczna) grała bardzo ważna role w ruchu alterglobalistycznym i antywojennym przyczyniąjac sie do wzrostu obu ruchów. Po tym, gdy młody antykapitalista, Carlo Giuliani, został zastrzelony przez policje na demonstracji w Genui, w 2001 r., lider Rifondazione, Fausto Bertinotti, wezwał ludzi do przyjechania do tego miasta w następny dzień, by demonstrować w większych liczbach. W znaczniej mierze dzięki jego wezwaniu ludzie przybyli z całych Włoch do Genui a w kolejnych dniach w całym kraju odbyły sie demonstracje antyrządowe. Ruch antykapitalistyczny sie wzmocnił, co pomogło później w budowie największych demonstracji antywojennych na świecie i przyczyniło sie do zaktywizowania ruchu związkowego. Bertinotti wiec stawiał na ruch. Niestety, na ostatnim kongresie partii Bertinotti opowiedział sie za sojuszem z centrolewica w nadchodzących wyborach. Celem jest rząd centrolewicowy z jakąś obecnością Rifondazione i z neoliberałem Romanem Prodim, byłym przewodniczącym Komisji Europejskiej, na czele. Ta strategia ma doprowadzić do “poważnych reform”. Jeśli taka koalicja wygra wybory, ministrowie z Rifondazione zapewne będą naciskani przez swoich sojuszników z centrolewicy, by “odroczyć” osiągnięcie celów swojej partii i przyjąć neoliberalna politykę rządu. W czasie ostatnich rządów włoskiej centrolewicy realizowała ona program ogromnych ciec socjalnych. W najbliższej przyszłości niektórzy będą nalegali, by Rifondazione nie postępowała i wypowiadała sie zbyt radykalnie, aby nie odstraszyć zwolenników centrolewicy. Można zrozumieć dlaczego podjęto taka strategie. Gdy ruch jest liczny, jak we Włoszech, ale wciąż niewystarczająco silny, by obalić rządzących, to może sie zdarzyć, że niektórzy zaczną wierzyć w sprytne manewry parlamentarne w zastępstwie budowania masowego ruchu oddolnego. Jednak strategia ta jest błędna - osłabia ruch stawiając na sojusz z ludźmi, o których już dziś wiemy, że będą prowadzili politykę neoliberalną. 

Róża Luksemburg

Ponad sto lat temu Luksemburg polemizowała w ruchu socjalistycznym przeciwko wstąpieniu socjalisty, Milleranda, do rządu francuskiego. W tamtych czasach ruch zwany socjaldemokratycznym nie był jeszcze formalnie podzielony. Po jednej stronie socjaldemokraci (tzw. reformiści) uważali, że najlepsza droga do trwałych i pozytywnych zmian społecznych to znalezienie sojuszników wśród panujących. Po drugiej byli zwolennicy postawienia na masowa konfrontacje z panującymi i ich państwem (rewolucjoniści) - nawet jeśli ta masowa konfrontacja miałaby odbyć się w nieco odległej przyszłości. Luksemburg podkreślała, że ten cel może być osiągnięty jedynie jeśli dzisiaj będzie się budować oddolnie, wśród zwykłych ludzi bez żadnej uległości wobec “ważnych” ludzi w państwie.

Millerand

Gdy Millerand zasiadł w rządzie w 1899 r. Luksemburg była już znana jako genialna polemistka przeciwko reformistom. Nie znaczyło to, że nie chciała ona walczyć o prawdziwe reformy ani, że wierzyła w natychmiastowa rewolucje. Po prostu wiedziała, że jeśli będziesz szukał sojuszników wśród panujących skierujesz uwagę ruchu na „górę”, odbierając ludziom pewność siebie we własne działania. Słusznie przewidziała, że socjaliści w rządach będą chcieli powstrzymać ruch pracowniczy, aby zachować stabilność rządu. Warto zapamiętać jej słowa: “Rząd nowoczesnego państwa jest w zasadzie organizacja dominacji klasowej, której regularne funkcjonowanie jest jednym z warunków istnienia klasowego państwa. Gdy socjalista wstępuje do rządu a klasowa dominacja nadal istnieje, rząd burżuazyjny [kapitalistyczny] nie przekształca sie w rząd socjalistyczny, lecz socjalista przekształca sie w burżuazyjnego ministra.”

Andrzej Żebrowski