MAHDIJA – w 125 lat po wybuchu powstania w Sudanie

21 sierpnia 1881 roku
Do Abby, niewielkiej wyspy na Nilu Białym, zbliżył się egipski parowiec z wojskiem. Celem akcji była likwidacja przebywającej na wysepce grupy buntowników, dowodzonych przez szaicha Muhammada Ahmada. W nocy żołnierze egipscy otoczyli wieś, w której znajdować się mieli ludzie szaicha. We wsi nie było jednak wroga, a atakujący żołnierze strzelali sami do siebie. Wtedy zaatakowali ich buntownicy. Klęska egipskiego oddziału była zupełna.
Ta niewielka potyczka nie świadczyła jeszcze, jak bardzo zmienić się miały wkrótce losy całego regionu. A jednak to właśnie po tym starciu Muhammad Ahmad ogłosił się prorokiem Boga - Mahdim. To Mahdi (mesjasz) miał przygotować świat do zbliżającego się dnia sądu ostatecznego.
Starcia tego nie dostrzegł wówczas także premier najpotężniejszego imperium świata - William Gladstone. A przecież parę lat później powstanie sudańskich „dzikusów” miało go zrzucić ze stołka w Londynie.

Sudan do roku 1881
Nazwą Sudanu – „Kraju Czarnych” Arabowie określali ogromne obszary sawann afrykańskich na południe od Sahary. Obecne państwo Sudan, obejmuje jedynie wschodnią część tych terenów. Do XIX wieku Sudan, nawet rozumiany tylko w granicach dzisiejszego państwa, nie stanowił nigdy jednolitego państwa. Jednak lokalne państewka Sudanu, choć swój „złoty wiek” miały już dawno za sobą, nie były wcale skrajnie zacofanymi, wyludnionymi krainami nagich i pożerających się dzikusów. Jeszcze w połowie XIX wieku wybitny podróżnik Henryk Barth nazwał położony w zachodnim Sudanie sułtanat Kano „jednym z najszczęśliwszych krajów świata”, a stosunki w tym państwie - w porównaniu z wyzyskiem i degradacją człowieka w wiktoriańskiej Anglii – wydawały mu się prawie idyllą.
Tereny wschodniego Sudanu w pierwszej połowie XIX wieku były przedmiotem ekspansji egipskiej. W drugiej połowie XIX wieku Egipt państwem zrujnowanym finansowo i całkowicie uzależnionym od W. Brytanii. Egipska administracja kolonialna w Sudanie, teoretycznie „cywilizując” kraj, w praktyce organizowała głównie system grabieży. Względny dobrobyt podbitych przez Egipt państewek i plemion sudańskich załamał się bardzo szybko. Ofiarą urzędników i żołnierzy padali, rzecz jasna, głównie przedstawiciele niższych warstw społecznych, bo arystokracja, nawet powiązana z handlem niewolnikami, znakomicie radziła sobie z władzą za pomocą odpowiednio wręczanych łapówek.
Okupacja egipska niosła ze sobą także i inny wymiar. W owym nierównomiernym kontakcie z Egipcjanami i Anglikami – obcymi okupantami – zaczęło konsolidować poczucie wspólnoty interesów miejscowych, co stanowiło pierwszy krok do tworzenia się narodu sudańskiego.
„Lepsze są tysiące mogił niż zapłacenie jednego dirhama podatku” – hasło Mahdiego nie tylko zdecydowanie przemawiało do gnębionej biedoty, ale rzucone zostało na podatny grunt sprzeciwu wobec obcej okupacji.

Mahdi i Mahdija
Przyszły przywódca wielkiego powstania, Muhammad Ahmad, urodzony prawdopodobnie w roku 1844, pochodził z biednej nubijskiej rodziny. Po dziesięciu latach nauki i surowej ascezy zdobył sobie znaczny szacunek w okolicy i zebrał grupę uczniów, widzących w nim nowego proroka.
Od czasu zwycięstwa na Abbie Mahdi głosił wypędzenie „niewiernych” i „oczyszczenie” islamu. Stopniowo rozpoczął tworzenie własnego państwa, mającego po raz pierwszy w historii zjednoczyć ludy wschodniego Sudanu. Państwo Mahdiego (Mahdija) miało mieć charakter zdecydowanie teokratyczny.
W swojej religijnej nauce Mahdi położył nacisk na zmianę filarów islamu, eksponując ”świętą wojnę” (w miejsce pielgrzymki do Mekki) i wprowadzając do wyznania wiary własne imię. Nacisk położono także na ascezę, zakazując używania tytoniu i alkoholu, praktykowania magii, organizowania niektórych z świąt itd.
Swoją działalnością polityczną i religijną Mahdi przypomina Mahometa, organizatora islamu i państwa arabskiego. Na wzór proroka islamu Mahdi wyznaczył także czterech kalifów. Skrystalizowane poglądy Muhammada Ahmada uderzały zarówno w tradycyjnie funkcjonującą religię i obyczaje, jak i w stosunki polityczne w Sudanie, nie tylko we władzę Egiptu, lecz także w dominujące dotąd struktury władzy rodowo – plemiennej.

Zwycięstwa i zmiana charakteru ruchu mahdystowskiego
Charakter ruchu mahdystowskiego był początkowo zdecydowanie demokratyczny – w szeregach armii ansarów (zwolenników) walczyli przede wszystkim przedstawiciele niższych warstw społecznych (jak i sam prorok). Do powstania włączyły się nawet plemiona „pogańskich” Nilotów, współdziałając z mahdystami w walce przeciw okupacji egipskiej. Uzbrojoną - a czasem i dowodzona – przez Brytyjczyków kolonialna armia egipska ponosiła klęskę za klęską.
W styczniu roku 1885 armia ansarów zdobyła Chartum, którego bronił brytyjski generał Charles Gordon. Wbrew imperialnym legendom o „rycerzu bez skazy” Gordon nie wahał się działać okrutnie i przewrotnie – tak w Chinach, gdzie pomagał tłumić powstanie tajpingów, jak i w Afryce. Współpracował również z handlarzami niewolników: w krytycznym 1884 roku zaproponował nawet osławionego Zubeira paszę na stanowisko namiestnika. Samemu Mahdiemu Gordon proponował tytuł sułtana Kordofanu. Jednak zarówno intrygi polityczne Gordona, jak i zdolności wojskowe, zawiodły. Szturmujący „derwisze” przebili go dzidami, a jego głowę zatknęli na gałęzi.
W miarę zwycięstw ansarów charakter ich ruchu ulegał zmianie. Do mahdystów przyłączali się przedstawiciele miejscowej arystokracji, w tym handlarze niewolników, stopniowo uzyskując przewagę w tworzącym się państwie. Pojawiła się też wielka ilość zdobyczy wojennej, przywłaszczanej sobie przez dowódców wojskowych. Zmienił się i sam Mahdi. Publicznie dalej głosząc ascezę, pokochał bogactwo i władzę. Mahdi zmarł jednak już w parę miesięcy po zdobyciu Chartumu, nie pozwalając do końca skompromitować swej własnej legendy.

Ocena powstania i roli przywódcy
Jak ocenić mahdystowskie powstanie? W „rewolucji derwiszów” zlały się ze sobą walka narodowowyzwoleńcza, religijna i społeczna. Z owego gwałtownego ruchu wyłoniło się jednak ostatecznie zdominowane przez nową i częściowo starą arystokrację państwo teokratyczne. Zmiana w sferze socjalnej sprowadziła się w zasadzie tylko do szansy indywidualnego awansu społecznego poszczególnych ansarów.
Ogromna większość mahdystów uważała swoje państwo zupełnie wyjątkowe, niemal realny dowód przychylności Boga. Jednak państwo w rodzaju teokratycznego Sudanu nie było w Afryce czymś całkowicie nieznanym. Przeciwnie, odzwierciedlało ono raczej procesy zachodzące w całym „wielkim” Sudanie. Tak jak Mahdi organizowali swe państwa Fulbejowie, Tukulerzy, Samori i Rabah.
Warto wreszcie zwrócić uwagę, że mimo śmierci proroka Mahdija nie załamała się, a przetrwała jeszcze kilkanaście lat wypełnionych ciężkimi wojnami zewnętrznymi.
Wszystko to świadczy dość jasno, że Mahdi był nie hipnotyzującym tłumy szalonym prorokiem, lecz realizatorem wielkiego społecznego programu.

Mahdyści bez Mahdiego
Naszym zamiarem nie jest idealizowanie Mahdiji. Była państwem teokratyczno – arystokratycznym, rządzonym despotycznie przez kalifa Abdullahiego. Chcemy jednak zwrócić uwagę, że państwo to bynajmniej nie było „kolosem na glinianych nogach”, mającym silne tendencje do wewnętrznego rozpadu, jak głosiła propaganda brytyjska.
Charakterystyczne jest na przykład, że w państwie Abdullahiego, nie dochodziło do istotnych buntów ludności, choć zwolennicy władzy starych struktur rodowo – plemiennych byli przecież bardzo silni.
Być może zresztą w jakimś stopniu konsolidowało ludność utrzymujące się ciągle zagrożenie zewnętrzne. Walczono z Anglią i Egiptem, z Abisynią na wschodzie, z Włochami na wybrzeżu Morza Czerwonego, a na południu z Eminem paszą i forpocztami belgijskimi z Kongo. Wojny te wyniszczały jednak kraj.
W okresie Mahdiji w znacznym stopniu spadła liczba ludności Sudanu, jednak zapewne w mniejszym stopniu niż dowieść tego chciała imperialna historiografia brytyjska. Szacunki różnią się między sobą, lecz najbardziej wiarygodnie wyglądają szacunki wskazujące na spadek liczby ludności z 6 mln do 3 – 4 mln. Omawiając kryzys demograficzny w Sudanie należy podkreślić, że jego ludność spadła szczególnie w okresie ostatnich lat Mahdiji. Główny wpływ miał na to klimat, długotrwały okres suszy przyniesiony przez El Nino. Brytyjczycy przyczynili się zresztą do postępów głodu w Sudanie, rozmyślnie blokując import zboża do Mahdiji przez Suakin. „Głód zwyciężył mahdystów”– lub przynajmniej miał w zwycięstwie nad nimi spory udział.

Najazd dadżdżala
Brytyjska zemsta za śmierć Gordona została odłożona przez Londyn na kilkanaście lat. Ruszyła dopiero, gdy zdobywająca zachodnią część Sudanu Francja zaczęła zbliżać się do Mahdiji, co zagrażało brytyjskim planom rozciągnięcia imperium od Kairu do Kapsztadu.
Bardzo staranie przygotowana wyprawa generała Horatio Kitchenera starła się armią Abdullahiego pod Omdurmanem 1 września 1898 roku.
Prawie 26 tys. ludzi świetnie uzbrojonej armii anglo-egipskiej stanęło naprzeciw blisko 50 tys. słabo uzbrojonych „dzikusów”. Walczący w obronie swej stolicy mahdyści atakowali z niespotykanym w historii wojen bohaterstwem.
„I wtedy kanonierki, Trzydziesta Druga Brytyjska Bateria Polowa i inne działa otworzyły ogień. (...) Białe sztandary zaczęły się potykać się i padać w różnych kierunkach. Ale podnosiły się znowu, kiedy inni żołnierzy przepychali się do przodu, aby zginąć za świętą sprawę Mahdiego i w obronie następcy Prawdziwego Proroka. Był to straszny widok, bo, jak dotąd, mahdyści nie zadrasnęli nas nawet i wydawało się okrucieństwem tak bezwzględne masakrowanie ich, gdy oni nie mogli nam odpowiedzieć”.
Armia Abdullahiego rzeczywiście została zmasakrowana. Straciła ponad 25 tys. zabitych i rannych wobec niespełna 500 ludzi straconych przez armię anglo – egipską.
Zwycięska armia „cywilizacji” przystąpiła do masakrowania rannych i grabieży. Pojmanych dowódców armii ansarów prowadzono za koniem Kitchenera z postronkami na szyjach i obrzucano nieczystościami. Armia anglo – egipska zniszczyła mauzoleum Mahdiego. Zwłoki proroka wyciągnięto z grobu, pozbawiono głowy i rzucono do Nilu. Kitchener przez jakiś czas wahał się czy z czaszki Mahdiego zrobić puchar czy kałamarz. Tego rodzaju działania mogły jednak tylko skompromitować Anglię, więc ostatecznie czaszkę pogrzebano po cichu na jakimś cmentarzu.
W roku 1899 kapitulujący przed ścigającymi go Anglikami kalif Abdullahi został rozstrzelany razem ze wszystkimi swymi ludźmi. Oznaczało to faktyczny koniec państwa mahdystów.
Paradoksalnie klęska Mahdiji nie spowodowała kryzysu wiary w naukę Mahdiego. Zgodnie z wierzeniami po okresie władzy proroka miało bowiem nadejść panowanie dadżdżala (szatana, „antychrysta” - Kitchenera). Z kolei po dadżdżalu nadejść miał ostatni już zbawiciel świata - „prorok Jezus”, za którego uważano z jednego z synów Mahdiego. Nauka Mahdiego przetrwała więc klęskę, a pokonani ansarowie stali się z czasem zapleczem dla partii Umma - największego ugrupowania współczesnego Sudanu.

Zakończenie
Brytyjska walka z derwiszami jest obecnie amerykańską walką z fundamentalistami islamskimi. Hasło niesienia cywilizacji zastąpiono hasłem niesienia demokracji. Zamiast pod Omdurmanem fantastycznie uzbrojeni Amerykanie masakrowali praktycznie rozbrojoną armię iracką pod Bagdadem. Los ludności, który pod panowaniem nowych władców miał się poprawiać, tylko się pogarsza.
A jednak jest coś pocieszającego. Powtarzane od ponad stu lat kłamstwa o dobroczynnej wojnie, niosącej pokój agresji, misji Zachodu wobec Wschodu – nie nabrały wartości „prawdy” i pozostają kłamstwami. Na dodatek coraz łatwiej rozszyfrowanymi. Ludzie w Londynie protestują dziś nie przeciw mahdim, lecz przeciw nowym kitchenerom.

Andrzej Witkowicz