Imperialistyczne interwencje i kapitalizm są przyczyną koszmaru na Haiti
Dziesiątki tysięcy ludzi na Haiti zginęły a dalsze setki tysięcy zostały ranne lub straciły dach nad głową na skutek trzęsienia ziemi, które nawiedziło ten kraj we wtorek. Ludzie na całym świecie odczuwają głęboką sympatię dla tych, którzy stracili tak wiele i deklarują chęć pomocy. Trzęsienia ziemi są zjawiskami naturalnymi: ale skala cierpienia zależy od tego gdzie mają miejsce i ile wsparcia otrzymują ofiary.
Wielkie mocarstwa światowe były przestępczo powolne w udzielaniu pomocy. Nie kiwnięto palcem w czasie gdy ogromna liczba ludzi pozostaje bez żywności lub czystej wody i musi spać pod gołym niebem. USA zawsze są w stanie wysłać rakietę do dowolnego celu na świecie. Nigdy nie brakuje pieniędzy na cele militarnego "rozwoju". Ale zawsze są opóźnienia i brak środków, gdy cierpią biedni. Haitańczycy nie dostaną nawet 1 procenta z trylionów przekazanych bankierom na podtrzymanie systemu finansowego. I nawet teraz, gdy Haitańczyków spotkał taki ból, turyści-milionerzy wciąż bawią się w luksusie w Republice Dominikany, która dzieli z Haiti tę samą wyspę.
W piątek, część z głodującej i spragnionej ludności stolicy Haiti Port-Au-Prince budowała barykady z ciał w proteście przeciwko brakowi pomocy. Zniszczenie Haiti jest tak wielkie gdyż występuje tam ekstremalna nędza i ponieważ kraj cierpiał z powodu dwóch stuleci imperialistycznych interwencji. Sześćdziesiąt procent domów mieszkalnych w Port-au-Prince było najniższej jakości. Nawet przed trzęsieniem ziemi, ceny ryżu, fasoli, wody, oleju spożywczego i gazu wywindowały do poziomu tak wysokiego, że wielu Haitańczyków nie stać było na jedzienie. Agencja Associated Press opublikowała niedawno artykuł opisujący jak wielu Haitańczyków jada "błotne ciastka". Ponad połowa społeczeństwa żyje za mniej niż 1 Dolara dziennie. To wszystko jest dziedzictwem kapitalizmu i imperializmu.
W osiemnastym wieku potęgi europejskie przetransportowały na Haiti tysiące niewolników. Wielki bunt niewolników pod przywództwem Toussainta L’Ouverture nie tylko pokonał posiadaczy niewolników i trzy europejskie armie ale również uderzył wspaniałym ciosem w cały system niewolniczy. Bunt przestraszył i rozwścieczył bogaczy na świecie - i wciąż to czyni. W czasie gdy większość ludzi zareagowała na trzęsienie ziemi próbując pomóc - rasistowski ewangelik amerykański Pat Robertson mówił, że Haitańczycy "sprzysięgli się z diabłem" gdy powstali przeciwko niewolnictwu.
Choć wyzwolone z niewolnictwa, Haiti zostało zmuszone groźbami militarnymi do wypłacenia Francji kompensacji w wysokości 150 milinów Franków (dzisiejsza równowartość 25 miliardów dolarów), których nie zakończono spłacać aż do 1947 roku. W 1915 roku, USA najechały Haiti by nadzorować spłatę długów i by chronić amerykańskie firmy. Oddziały zostały tam do 1934 roku, rządząc Haiti jak prawdziwą kolonią.
USA wspierały następnie po 1957 roku brutalną dyktaturę Duvaliera, uzasadniając to tym, że dyktatura ta stanowiła zaporę przeciwko komunizmowi. W 1986 roku masowe powstanie obaliło "Baby Doc" Duvaliera, który zbiegł z kraju. Ale zachodnie wtrącanie się trwało. Haitańczycy wybrali Jeana-Bertranda Aristide na prezydenta, po tym jak obiecał reformę rolną, lepsze warunki mieszkaniowe i poprawę płac. Ale USA wsparły zamach stanu i odsunięto go od władzy.
Prezydent USA Bill Clinton ostatecznie przywrócił Aristide – ale tylko pod warunkiem, że wprowadzi on amerykański plan neoliberalny - który Haitańczycy nazwali "planem śmierci". Gdy Artstide był zbyt powolny w wypełnianiu woli swoich szefów, USA weszły we współpracę z bogaczami na Haiti, by odsunać ponownie Aristide od władzy.
USA i oddziały ONZ okupowały kraj od tamtego czasu bez przerwy.
My mówimy: