90. ROCZNICA REWOLUCJI 1917 r.

Należy się organizować, by zmienić świat

Colin Barker pokazuje jak w rewolucyjnej sytuacji ludowe instytucje muszą być rozbudowywane, aby mogły przejąć władzę.

Jeśli chodzi o ruchy dysponujące prawdziwym potencjałem rewolucyjnym, tworzą one ludowe instytucje, które przyciągają rzesze ludzi. Instytucje te docierają do szerszej grupy niż ta, którą stanowią pracownicy i ich miejsca pracy.

Na przykład w obecnych warunkach wydaje się nie do pomyślenia, że potencjalnie rewolucyjny ruch nie przyciągnąłby studentów i uczniów szkół średnich.

Sieci utworzone pomiędzy takimi ludowymi organami zaczynają stanowić urzeczywistnienie wizji alternatywnego społeczeństwa zakorzenionej w życiu codziennym.

Obecnie świętujemy 90. rocznicę Rewolucji Rosyjskiej.

Najbardziej znamiennym tworem rewolucji były sowiety. Sowiety to inaczej „rady” - organy powoływane przez robotników, żołnierzy i chłopów w celu reprezentowania ich potrzeb i dążeń.

Po tym jak po raz pierwszy rady pojawiły się w 1905 r., ponownie zaczęto je powoływać w lutym 1917 r. podczas rewolucji, która obaliła cara.

Będące blisko ludzi i mające bardzo demokratyczny charakter, rady mogły zmieniać swoich przedstawicieli równie łatwo jak obecnie pracownicy mogą zmieniać przedstawiciela załogi z ramienia związków zawodowych. Później rady pojawiły się w całej Rosji.

Rewolucyjny lider Lew Trocki opisywał jak zwyczajni ludzie zaczęli przychodzić do rad z pytaniami dotyczącymi różnego rodzaju problemów:

Robotnicy, żołnierze i chłopi... wszyscy biegali do sowietu. Każdy przychodził ze swoimi bolączkami. Żądali konkretnych decyzji, liczyli na pomoc, oczekiwali sprawiedliwości, domagali się odszkodowania...”

Ludzie wierzą w sowiet, ludzie są uzbrojeni, dlatego rady stanowią władzę suwerenną.”

Nieprzerwany napływ żołnierzy, pracowników, żon żołnierzy, drobnych handlarzy, matek, ojców, którzy nieprzerwanie otwierali i zamykali drzwi, zwracali się z prośbami, pytali, płakali, żądali, zmuszali do działania – czasami nawet wskazywali konkretne działania – i przekształcili sowiet – naprawdę - w rząd rewolucyjny.”

Ten rozwój nadał prawdziwe znaczenie hasłu bolszewików: „Cała władza w ręce rad”.

Wraz z trwającą wojenną rzezią, rosnącymi brakami żywności i odmową oddania ziemi chłopom, hasło to współgrało z panującą rzeczywistością.

Jednakże nadal do tej idei trzeba było przekonywać, rozwijać ją i jej bronić. Argumenty bolszewików miały tu kluczową rolę.

Taka sama sytuacja może powstać bez pojawieniem się odpowiednika bolszewików.

Ruch ludowy może się rozwinąć, a następnie ponieść porażkę, ponieważ nikt nie będzie wiązał z tym ruchem nadziei na przejęcie przez niego władzy.

Jeden z najsmutniejszych przykładów stanowi przypadek Solidarności w Polsce w latach 1980-81. Solidarność pozyskała większość polskich pracowników w zaledwie 3 miesiące. Następnie dotarła do studentów, rolników, pojawiała się nawet w kolejkach po żywność i więzieniach.

Dotarła również do milicji. Miliony liczyły na struktury Solidarności, dokładnie tak jak opisywał to Trocki.

Jak powiedział pewien autor, jesienią 1980 r. miała miejsce „orgia uczestnictwa”. Państwo ustępowało w jednej po drugiej bitwie.

Dla ciągle rosnącej liczby członków, Solidarność wydawała się być uosobieniem prawdziwej wolności.

Bogdan Borusewicz, jeden z liderów, następująco opisuje ówczesny nastrój: “ Obecnie ludzie oczekują od nas więcejniż moglibyśmy zrobić. Zdaniem ludzi nowy związek zawodowy powinien robić wszystko. Powinien pełnić rolę związku zawodowego, brać udział w administrowaniu krajem, być partią polityczną i działać jak milicja, powinien nauczać zasad”.

Borusewicz wydawał się zgadzać z Trockim, aczkolwiek istniała między nimi jedna istotna różnica.

Trocki był bardzo zadowolony z faktu, że ludzie zwrócili się do rad. Zdaniem Borusewicza ten stan rzeczy stanowił „dla nas duży problem”.

Liderzy Solidarności próbowali ograniczyć impet ludzi domagających się, aby Solidarność stała się „władzą”.

Każdy wielki ruch ma takich liderów.

Niestety nikt nie zakwestionował ich działania, ani też nie przedstawił rewolucyjnej wizji tego, czym Solidarność mogła się stać.

Przywództwo Solidarności świadomie przeprowadziło demobilizację swoich członków i przygotowało własną porażkę.

Na początku zimy 1981 r. członkowie byli podzieleni, zniechęceni i zredukowani do stanu bierności.

Dopiero wówczas państwo przystąpiło do działania ogłaszając stan wojenny i internując przywódców Solidarności.

Spora część pracy rewolucji socjalistycznej ma miejsce zanim nastąpi „przejęcie władzy”, poprzez sprawdzanie nowych ludowych instytucji podczas ich wzrostu i rozwoju.

Przejęcie władzy” jest niczym więcej jak tylko uporządkowaniem, zakończeniem ważnych procesów zachodzących w całym społeczeństwie.

Jednakże potrzebni są świadomi rewolucjoniści, aby dostrzec znaczenie tych ludowych instytucji oraz pokazać potrzebę ich rozbudowy i przejęcia przez nie władzy.


Tłumaczyła Kasia Puzon

Colin Barker jest współautorem książki (z Ewą Barker) pt. Solidarność 1980-81 a PRL. Analiza marksistowska..

Można ją u nas zamówić (patrz s. 11)