90. ROCZNICA REWOLUCJI 1917 r.


Pokazali, że można…


W swojej popularnej książce poświęconej Rewolucji Rosyjskiej pt. „A People’s Tragedy”, Orlando Figes przypisuje wydarzenia października 1917 r. „żądzy krwi” Lenina. Dla Figesa październik 1917 r. i potworności stalinizmu to jedno i to samo.

To właśnie mantra, którą przeciwnicy rewolucji uwielbiają powtarzać: rewolucje zawsze prowadzą do katastrofy. I twierdzą, że jedynym sposobem, by obronić cywilizację jest wspieranie milionerów i światowych korporacji lub arystokratów i królów. Aby podtrzymać ten argument, muszą oni zignorować najbardziej podstawowy fakt – że władza Stalina od 1923 r. do jego śmierci w 1953 r. opierała się na czymś zupełnie innym niż władza ustanowiona w październiku 1917 r.

Rewolucyjny rząd roku 1917 opierał się na delegatach wybieranych do rad robotniczych. Miał poparcie 67 proc. delegatów wybranych w 1917 r. i 74 proc. poparcia delegatów wybranych trzy miesiące później. Wybory te dokonały się na tle nieskrępowanej debaty pomiędzy gazetami i periodykami wspierającymi różne partie. Wewnątrz partii bolszewików, złożonej w przytłaczającej mierze z robotników, istniała swoboda dyskusji przez co najmniej następne cztery lata.

Pierwsze lata rewolucji charakteryzowały się przemianą społeczną – ustanowieniem kontroli robotniczej nad zarządcami fabryk, podziałem własności ziemskiej pomiędzy chłopów, nadaniem prawa do samostanowienia uciskanym narodom. Wiele reform, o wiele bardziej wówczas zaawansowanych niż w krajach kapitalistycznych, umożliwiło kobietom głosowanie w wyborach do rad, zalegalizowano rozwody, wprowadzono żłobki, zniesiono przepisy zakazujące homoseksualizmu, skończono z dyskryminacją Żydów, a edukację otwarto dla wszystkich.

Dla porównania, za Stalina nie było rad robotniczych. Według stalinowskiej konstytucji z 1936 r. Rada Najwyższa była pseudoparlamentarną instytucją, do której wybory nie były wolne. Istniała tylko jedna partia, a wszystkie gazety i periodyki posłusznie zgadzały się z jej linią. Większość członków partii stanowili nie robotnicy, lecz zarządcy, państwowi biurokraci i etatowi urzędnicy partyjni. Żadnemu członkowi partii, wysoko czy nisko postawionemu, nie wolno było przedstawiać stanowiska niezgadzającego się ze Stalinem. Ktokolwiek tego próbował, był więziony i zazwyczaj likwidowany.

Partia Stalina nadal nosiła nazwę Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego (bolszewickiej) . Nie miała jednak nic wspólnego z partią z roku 1917. Zaledwie 1,3 proc. z 1,5 miliona członków partii z roku 1939 należało do niej w roku 1917 i tylko jedna osoba na dziesięć, spośród 200 tysięcy członków partii bolszewickiej z roku 1918, znajdowała się wówczas w partii Stalina. Z piętnastu członków pierwszego rządu rewolucyjnego dziesięciu zostało rozstrzelanych lub zamordowanych z rozkazu Stalina, czterech zmarło śmiercią naturalną i tylko jeden – Stalin – przeżył. Setki tysięcy rewolucjonistów zostało zabitych przez tajną policję lub zmarło w obozach pracy. Jak ujął to Lew Trocki, zanim Stalin zlecił jego zabójstwo, pomiędzy bolszewizmem a stalinizmem znajduje się „rzeka krwi”.

Niektórzy twierdzą, że ponieważ stalinizm wyrósł w porewolucyjnej Rosji i byli w to zaangażowani niektórzy z uczestników rewolucji, musi być tu jakieś powiązanie. Lecz to, że jedno wydarzenie następuje po drugim, nie oznacza związku przyczynowego. Fabryka może zrobić przedmiot z żelaza. Jeżeli zostawi się go na deszczu i będzie rdzewiał, aż stanie się bezużyteczny, nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie twierdził, że to fabryka spowodowała rdzę. Podobnie, nie można po prostu powiedzieć, że rewolucja odpowiada za coś, co nastąpiło kilka lat później. Trzeba przyjrzeć się wpływowi pozostałych czynników.


Jak zdławiono rewolucję

Karol Marks I Fryderyk Engels uznawali, że społeczeństwo socjalistyczne można zbudować, o ile powstał zaawansowany kapitalizm. W przeszłości powstały klasy, jak twierdzą, ponieważ stan naturalnego ograniczenia zasobów uniemożliwiał wygospodarowanie części bogactw na dokonanie skoku cywilizacyjnego albo ulepszenia produkcji bez wyzysku większości społeczeństwa przez jego część. Kapitalistyczna akumulacja spowodowała tak ogromny wzrost środków produkcji, że przezwyciężyła owe ograniczenia, lecz jej struktura i interesy klasowe nie pozwalały społeczeństwu posuwać się naprzód. Kapitalizm jednakże umożliwił rewolucję “olbrzymiej większości w interesie olbrzymiej większości”.

Rosja w roku 1917 z pewnością nie była zaawansowanym kapitalizmem. Istniały enklawy rozwiniętego przemysłu w Petersburgu, Moskwie i paru innych miejscach, i to tam znajdowali się robotnicy, którzy dokonali rewolucji. Lecz cztery piąte populacji żyło na wsi, uprawiając ziemię w iście średniowiecznych warunkach, przy minimalnym poziomie piśmiennictwa lub wiedzy o świecie. Z tego powodu Lenin i inni bolszewicy opowiadali się przeciw jakiejkolwiek myśli o tym, że rewolucja w Rosji mogłaby być rewolucją socjalistyczną. Zmienili zdanie, gdyż dostrzegli, że to, co ówcześnie się działo, było częścią rewolucyjnej fali przetaczającej się przez Europę – procesu nazwanego „permanentną rewolucją” przez Trockiego, który doszedł do tej idei znacznie wcześniej. Rozwinięty przemysł Europy Zachodniej, zwłaszcza Niemiec, miał dostarczyć środków do przezwyciężenia zacofania Rosji. Jeśli się tak nie stanie, „będziemy zgubieni”, powiedział Lenin.

Nie była to szalona perspektywa. Nie tylko Rosja, ale i inne wielkie imperia władające większością Europy, Austro-Węgry, Niemcy i Imperium Otomańskie, upadły po roku 1917. Pod koniec 1918 r. istniały robotnicze i żołnierskie rady zarówno w Wiedniu i Berlinie, jak i w Moskwie i Leningradzie. Robotniczy rząd sprawował przez kilka miesięcy władzę na Węgrzech. Włochy przeszły przez „dwa czerwone lata”, mające swą kulminację w 1920 r., podczas okupacji prawie wszystkich fabryk w kraju. Ruch rewolucyjny eksplodował w Hiszpanii. W Wielkiej Brytanii premier Lloyd George oświadczył przywódcom związków zawodowych, że mają władzę do przeprowadzenia rewolucji, jeśli sobie tego życzą.

A jednak próby rozszerzenia rewolucji nie powiodły się. Robotnicy na Zachodzie byli podatni na rewolucyjne idee, lecz przywódcy partii socjaldemokratycznych i robotniczych działali razem z kapitalistami i wojskiem w celu podtrzymania starego porządku. „Nie cierpię rewolucji jak dżumy!”, powiedział Ebert, niemiecki lider socjaldemokracji, który w 1919 r. został prezydentem. „Ktoś musi być psem myśliwskim”, stwierdził jego kompan Noske, gdy skierował armię najemników, złożoną z byłych oficerów cesarskich, do pacyfikacji strajków i powstań.

Rewolucyjna władza zastała Rosję wyniszczoną trzema latami wojny światowej a potem kraj został najechany przez „białą” armię utrzymywaną przez dawną klasę rządzącą. „Im większy terror, tym większe nasze zwycięstwa”, rzekł kontrrewolucyjny generał Korniłow. „Musimy ocalić Rosję, nawet jeśli będziemy musieli połowę jej podpalić i przelać krew trzech czwartych wszystkich Rosjan”. „Antysemicki jad łatwo sączył się z publicznych oświadczeń generałów Denikina” - odnotował na temat armii białych jeden z historyków nieprzychylnych bolszewikom - „Gdy pogromy roku 1919 z niewiarygodnym okrucieństwem spadły na ukraińskich Żydów, wrogowie bolszewizmu dopuścili się jednych z najbardziej brutalnych aktów represji w najnowszej historii świata Zachodu”. Pod jurysdykcją generała Kołczaka „dziesiątki niewinnych mężczyzn i kobiet wisiało na słupach telegraficznych (…), a jego ludzie rozstrzeliwali z broni maszynowej pociągi pełne ofiar na polach egzekucyjnych wzdłuż linii kolejowej”*.*

* ·Wszystkie cytaty z W. Bruce Lincoln, Red Victory [Czerwone zwycięstwo] (Nowy Jork, 1989 r.)


Zniszczenia dokonane przez armię białych zostały zwielokrotnione wskutek interwencji wszystkich głównych sił kapitalistycznych. Czternaście krajów wysłało wojska próbując zniszczyć rewolucję, która zdawała się być skazana na porażkę w sierpniu 1919 r., kiedy to biali, wspierani przez 200 tysięcy żołnierzy zachodnich oddziałów, sięgnęli w głąb Rosji z trzech stron.

Rewolucyjna władza przetrwała, lecz za straszną cenę. Wystąpiły przerażające braki żywności i epidemia cholery, a także doniesienia o kanibalizmie w niektórych częściach kraju. Prawie wszystkie fabryki były zamykane z powodu wyczerpywania się surowców, aż produkcja osiągnęła jedną ósmą stanu sprzed wojny. Połowa siły roboczej opuściła miasta, by szukać jedzenia na wsi. Pozostała połowa wegetowała na skromnych racjach chleba, zdobywanych na wsi przez uzbrojone oddziały. Klasa robotnicza, która dokonała rewolucji, zdezintegrowała się i rozproszyła na wskroś Rosji. Rewolucyjna demokracja opierająca się na tej klasie również nieodzownie ucierpiała. Aktywiści pozostali u władzy bez żadnej bazy pozwalającej dyskutować o wadach i zaletach tego, co robili. Wiedzieli oni jednak, że oddanie władzy przyniesie jedynie koszmar kontrrewolucji.

Victor Serge, anarchista z Europy Zachodniej, który przybył do Rosji po rewolucji, opisywał zmiany we władzy rewolucyjnej spowodowane zagraniczną interwencją i wojną domową. Do czerwca 1918 r. zapisał w swojej książce pt. „Rok pierwszy Rewolucji Rosyjskiej” (Londyn, 1992):

Republika ma cały system wewnętrznej demokracji. Dyktatura proletariatu nie jest jeszcze dyktaturą komitetu centralnego lub określonych osób. Jej mechanizm jest złożony. Każdy sowiet, każdy komitet rewolucyjny, każdy komitet Patrii Bolszewickiej, Partii Lewicowych Socjalistów Rewolucjonistów posiada jego cząstkę i działa na własny sposób. Wszystkie dekrety są dyskutowane podczas sesji [Rady Wykonawczej Ogólnorosyjskiego Sowietu], którym często towarzyszy ogromne zainteresowanie. (…) Tutaj przeciwnicy władzy korzystają z wolności słowa o znacznie szerszym zakresie niż w parlamencie.

Jednak presja na główny teren utrzymywany przez rewolucję stała się prawie nie do odparcia w czerwcu 1918 r. Oprócz tego, że armia białych posuwała się naprzód, Socjaliści Rewolucjoniści dokonali zamachu na ambasadora niemieckiego starając się sprowokować nową wojnę z Niemcami i samemu przejąć władzę. Serge opisywał, jak ów nacisk stwarza niezaprzeczalne zagrożenie dla przetrwania republiki. Dyktatura proletariacka zmuszona jest do bezzwłocznego porzucenia jej demokratycznych parafernaliów. Głód i lokalna anarchia wymusza rygorystyczną koncentrację władzy w rękach odpowiednich komisariatów. (…) Spiski wymuszają wprowadzenie potężnego aparatu obrony wewnętrznej. Zamachy, bunty chłopskie i śmiertelne zagrożenie wymusza użycie terroru. (…) Sowieckie instytucje... funkcjonują teraz w próżni.

Zmiany te nie były rezultatem jakiegoś diabelskiego spisku Lenina i bolszewików, jak to dotąd twierdzili konserwatyści, liberałowie, socjaldemokraci i wielu anarchistów. Był to skutek zdławienia rewolucji z zewnątrz.

Grzęznąca partia

Sama Partia Bolszewicka przeszła zmiany walcząc o zachowanie rewolucji przy życiu. Zaczęła w 1918 r. jako w przytłaczającym stopniu partia robotnicza z 300 tysiącami członków – jeden na dziesięciu z nich pracował w nowoczesnych zakładach przemysłowych. Byli to aktywiści dźwigający ciężar obrony rewolucji, tworzący trzon Armii Czerwonej uwikłanej w nieustającą wojnę, ryzykujący życiem, by udaremnić kontrrewolucyjne spiski w miastach, i desperacko próbujący utrzymać funkcjonowanie przemysłu pomimo braku surowców.

Większość zachowała socjalistyczne zaangażowanie, dzięki któremu trzymali się twardo w latach represji i wojny światowej. Jednak zewnętrzna presja zaczęła zmieniać sposób, w jaki wielu z nich postrzegało to zaangażowanie. Ludzie zaczęli redefiniować „dyktaturę”, konieczną do zabezpieczenia sytuacji, jako sprawowaną już nie poprzez demokratyczną organizację robotników, lecz jako dyktaturę partii.

Jednocześnie byli zmuszeni oprzeć się na wsparciu dużej liczby ludzi ze środkowych i dolnych warstw dawnej carskiej administracji – ludzi pozbawionych choćby krzty socjalistycznego ducha. Lenin był coraz bardziej świadomy problemów, przed którymi stała rewolucyjna republika. W 1920 r. twierdził: „Mamy (…) państwo robotnicze z biurokratycznym odchyleniem”. Opisywał aparat państwowy jako „zapożyczony od caratu i prawie nie tknięty przez świat sowiecki. (…) burżuazyjny i carski mechanizm”.

Naciski te dały początek określonej warstwie w Partii Bolszewickiej i w państwie, która coraz bardziej oddalała się od tradycji rewolucyjnej demokracji roku 1917. Osobą wyrażającą jej postawy był Józef Stalin, drugoplanowa postać partyjna w 1917 r., lecz stopniowo zajmująca miejsce umierającego Lenina do roku 1922. W swoim testamencie, spisanym w 1923 r., na krótko przed śmiercią, Lenin wzywał partię do usunięcia Stalina ze stanowiska sekretarza generalnego. Taki panował rozkład, nawet na szczycie partii, że jego rada została zignorowana.

W ciągu następnej dekady, członkowie partii przeciwni grupie Stalina zostali wyrzuceni, a seria procesów zapoczątkowana w roku 1936 doprowadziła do fizycznej likwidacji prawie całego rewolucyjnego pokolenia z 1917 r. Lew Trocki, powszechnie uznawany wraz z Leninem za najważniejszego przywódcę rewolucji, został wygnany z ZSRR i ścigany z kraju do kraju, aż do zamordowania do przez jednego z agentów Stalina w Meksyku w 1940 r.

Żadna z tych rzeczy nie była nieuniknionym skutkiem rewolucji. Był to raczej skutek ataków wymierzonych przeciw rewolucji ze strony światowych klas pasożytniczych. Polsko-niemiecka rewolucjonistka Róża Luksemburg, sama zamordowana w 1919 r. za starania na rzecz rozszerzenia rewolucji, dostrzegła to już w roku 1918. Napisała:

Wszystko to, co dzieje się w Rosji, jest zrozumiałe i stanowi nieunikniony łańcuch przyczyn i skutków, których punktem wyjścia i zwornikami są: niedopisanie niemieckiego proletariatu i okupacja Rosji przez imperializm niemiecki. To znaczy, że żądano by od Lenina i towarzyszy czynów nadludzkich, gdyby spodziewano się po nich wyczarowania w takich okolicznościach najpiękniejszej demokracji, wzorcowej dyktatury proletariatu i kwitnącej gospodarki socjalistycznej... A obowiązująca jako wzorzec i bezbłędna rewolucja proletariacka w kraju izolowanym, wyczerpanym przez wojnę światową, zduszonym przez imperializm, zdradzonym przez międzynarodowy proletariat byłaby cudem. [Róża Luksemburg Rosyjska rewolucja - http://www.filozofia.uw.edu.pl/skfm/publikacje/luksemburg02.pdf ]

Duszona istota ludzka kończy jako cuchnące, odbarwione zwłoki toczone przez robactwo, nikt jednak nie wini za to tej osoby za życia. Żywotna rewolucja roku 1917 była duszona, lecz nikt nie powinien winić tamtej rewolucji za ohydę, jaką się stała.

Wymordowanie rewolucyjnego pokolenia 1917 roku było symptomem zasadniczej zmiany w rosyjskim społeczeństwie. W latach 20. Związek Radziecki rządzony był przez coraz bardziej zbiurokratyzowaną warstwę, która ciągle dawała – w pewien pośredni sposób, choć coraz słabiej – wyraz troskom robotników i chłopów. Jednak w 1928 r. na czoło wysunął się problem utrzymania izolowanego, zacofanego kraju w kapitalistycznym systemie światowym.


Państwowy kapitalizm

Biurokraci z otoczenia Stalina porzucili jakąkolwiek nadzieję na przezwyciężenie presji systemu światowego na drodze rozszerzenia rewolucji. Wierzyli, że pozostało im tylko jedno wyjście – budować przemysł w rywalizacji z resztą świata, atakując warunki życia chłopów i robotników. Wysłali wojsko w głąb kraju, by najpierw przejąć plony od chłopstwa, a potem ziemię, nazywając ów proces „kolektywizacją”. Reżim rozprawił się z ostatnimi elementami niezależności związków zawodowych i obciął płace realne o około 50 proc. Powrócił ucisk mniejszości narodowych stanowiących połowę ludności. Ci, którzy opierali się utracie swych ziem i swych praw, zostali zesłani do niewolniczych obozów pracy, gdzie liczba uwięzionych wzrosła z 30 tys. w 1928 r. do 662 tys. w 1930 r., a następnie do 5 mln w późnych latach 30. Intelektualiści byli przekupywani lub terrorem przymuszani do uległości, na wypadek gdyby jakiś wiersz lub dramat miał dawać wyraz cierpieniu mas.

Istnieje połączenie pomiędzy totalitarną strukturą, która zdominowała Związek Radziecki za Stalina, a polityką budowania przemysłu w konkurencji z istniejącymi potęgami. Jest to jednak połączenie nie do uchwycenia przez tych, którzy patrzą na stalinizm jako na logiczną kontynuację bolszewizmu.

Uprzemysłowienie gospodarczo zacofanych krajów zawsze dokonywało się kosztem mas ludzkich, często barbarzyńskimi środkami. Tak wyglądała rewolucja przemysłowa w Wielkiej Brytanii, która uzależniona była od wywłaszczenia chłopów z ich ziem, skazywania dzieci na pracę w fabrykach, zakładania domów poprawczych, by przymusić ludzi do pracy, zniewolenia milionów Afrykańczyków, oraz grabieży i zubożenia Indii. Proces ten zajął 300 lat. Stalin zastosował podobne środki skumulowane w dwie dekady – kolektywizację chłopów, pracę przymusową, obozy niewolników i okupację Europy Wschodniej po 1945 r. Barbarzyństwo zostało odpowiednio skoncentrowane.

Stalin nazwał ów system socjalizmem, a partią klasy rządzącej – partią komunistyczną. Większość lewicy na całym świecie wzięła jego słowa na poważnie, tym samym pozwalając prawicy twierdzić, że Związek Radziecki dowiódł, iż socjalizm nieuchronnie wiedzie do totalitaryzmu i nędzy. Obie strony przeoczyły zasadnicze podobieństwa pomiędzy systemem stalinowskim a zachodnim kapitalizmem – podporządkowanie mas ludzkich systemowi wyzysku, pozwalające jednym władcom na gospodarczą i militarną rywalizację z innymi.


Z kziążki Revolution in the 21st century (Rewolucja w XXI wieku)

Chrisa Harmana


Tłumaczył Paweł Jaworski