KRYZYS KAPITALIZMU

Alternatywa

Jedno jest pewne, rządzący chcą by zwykli ludzie zapłacili koszty ich kryzysu. Możemy się spodziewać, że nastąpi opór przeciwko takim próbom, również w Polsce. Pomoże nam w tym fakt, że niewiele zostało z ideologii neoliberalizmu, która głosi, że polityczna ingerencja w gospodarkę jest złem.

Oczywiście, w ostatnich 30 latach rządy wiele razy interweniowały na korzyść bogatych. Jednak dzisiejsza interwencja jest jakościowo większa.

Obecny kryzys znajduje się teraz w tle wszystkich argumentów o społecznych priorytetach.

Gdy politycy mówią, że nie stać nas na większe wydatki na oświatę czy szpitale można pokazać, że jeśli sprawa jest ważna, państwo znajduje środki.

Gdy rząd mówi, że nie może zbyt dużo inwestować w czystą energię, by przeciwdziałać niebezpiecznym zmianom klimatycznym, można powiedzieć, że ułamek pieniędzy, które są wyrzucane w błotorynków finansowych mógłby rozwiązać ten problem.

Gdy prezydent mówi, że na wojsku nie można oszczędzać, można pokazać podobieństwo między wydatkami wojennymi a skandalicznym marnotrawstwem w kolejnych bańkach spekulacyjnych.

Gdy Komisja Europejska w poniedziałek twierdzi, że trzeba ratować bankierów setkami miliardów euro, a we wtorek mówi, że stocznie w Polsce muszą zostać zamknięte, bo stracono 100 razy mniejszą sumę, można i trzeba wskazać na obłudę KE.

Niektórzy twierdzą, że wystarczy regulować system. Owszem, system potrzebuje regulacji, lecz nie może być skutecznie regulowany - ponieważ ogromne zasoby w rękach bogatych pozwalają im znaleźć sposoby na ominięcie wszystkich reguł.

Potrzebne są głębsze zmiany.

Podczas strajków i demonstracji przekonywanie do następujących żądań wzmocni protesty i może doprowadzić do prawdziwych zmian.

Polityczna ingerencja już istnieje - z tym, że na korzyść bogatych. Żądamy politycznej ingerencji na korzyść pracowników, emerytów i niezamożnych ludzi w ogóle.

Mówimy nie nacjonalizacji w interesie wielkich korporacji - żądamy nacjonalizacji bez odszkodowań wszystkich instytucji finansowych oraz korporacji, które chcą zwalniać swoich pracowników.

Żądamy świadomego, społecznego planowania i demokratycznych decyzji o priorytetach gospodarczych zamiast chaosu rynku.

Dążymy do jak największej demokracji w miejscach pracy, by podważyć i w końcu obalić dyktaturę szefów.

By osiągnąć te cele trzeba się organizować z podobnie myślącymi ludźmi - czyli trzeba się organizować politycznie. Potrzebujemy szerokiej lewicy na lewo od SLD i jej klonów, która może przyciągnąć zwolenników społecznej sprawiedliwości, nawetjeśli nie uważają się za ludzi lewicy.

Potrzebujemy także marksistowskiej organizacji socjalizmu oddolnego, która może wzmocnić taką lewicę. Trafne analizy i liczebny rozwój takiej organizacji przyczyni się do wzmocnienia wszelkich ruchów oporu przeciw skutkom systemu i znalezienia sposobu na jego obalenie.

 

Str. 2-5: Andrzej Żebrowski