PYTANIA W RUCHU

Państwowy kapitalizm

i dzisiejszy kryzys

Wraz z grzęźnięciem globalnego kapitalizmu w kryzysie, rządy na świecie śpieszą z użyciem zasobów państwowych by powstrzymać zarazę i wyciągnąć system z zadłużenia. Po dwóch dekadach twierdzenia, że rynek funkcjonuje najlepiej - państwo powraca.

Przyczyną tego nie jest jakaś wielka teoria. Jest to czysty pragmatyzm. Kryzys pokazuje, że aby kapitalizm funkcjonował państwa nie mogą ograniczać się tylko do wyznaczania reguł lecz muszą także odgrywać aktywną rolę. Dla socjalistów rodzi to dylemat. Jeśli mamy wybierać między bankructwem a wsparciem państwowym, z oczywistych powodów opowiadamy się za wsparciem i nacjonalizacją.

Żadna firma nie powinna upaść, żadne miejsce pracy nie powinno zostać utracone z powodu szaleństwa systemu. Ale potrzebujemy czegoś więcej i nie powinniśmy ulegać iluzji, że państwo jest siłą socjalistyczną.

 

PAŃSTWO I KAPITALIZM

Państwo zawsze było aktywnym elementem kapitalizmu. W drugiej połowie XIX w. Fryderyk Engels ostrzegał socjalistów przed niebezpieczeństwem mylenia tej roli państwa z alternatywą socjalistyczną. Jeśli kontrolę państwową i państwową produkcję mielibyśmy definiować jako socjalizm to powinniśmy, jak mówił, dołączyć Napoleona, Metternicha i Bismarcka do ruchu socjalistycznego.

Dziś musielibyśmy dodać jeszcze wiele dziwnych nazwisk, w tym George’a Busha. Jesienią 2008 roku, gdy rząd USA pośpieszył by wspierać upadające banki, amerykański ekonomista Nouriel Roubini określił Busha, Henry’ego Paulsona i Bena Bernanke jako „trójkę bolszewików, którzy zamienili USA w Związek Socjalistycznych Stanów Ameryki [lecz] ten największy bailout i nacjonalizacja w historii jest dziełem najbardziej fanatycznej i ideologicznie gorliwej, leseferystycznej, wolnorynkowej administracji w historii USA”.

Lecz pomimo ostrzeżeń Engelsa w pewnej części tradycji socjalistycznej kontynuowano utożsamianie kapitalizmu z prywatną własnością a socjalizmu z własnością i kontrolą państwową. Pozwalało to widzieć socjalizm w społeczeństwach takich jak stalinowska Rosja, gdzie własność prywatna była niemal zupełnie zakazana, nawet wtedy gdy Rosja stała się wielkim obozem pracy dla rosyjskich pracowników.

Ale to była tylko część „tradycji socjalistycznej”. Inna część widziała socjalizm w kategoriach oddolnej władzy pracowników. Dla tej tradycji wrogiem jest zarówno prywatny kapitał jak i państwowy kapitalizm – jak nazwano proces przejęcia przez państwo kontroli nad elementami systemu kapitalistycznego w celu uratowania go i usprawnienia jego działania.

Jest ironią historii, że to właśnie ta tradycja rozpoczęła Rewolucję Październikową. W 1917 rosyjscy pracownicy powstali zarówno przeciwko prywatnemu jak i państwowemu kapitałowi w Rosji. Lenin napisał słynny tekst pod tytułem Państwo a Rewolucja w którym zaatakował ideę, według której socjalizm polega po prostu na rozszerzeniu władzy państwa pod socjalistyczną kontrolą. Przeciwnie – twierdził – polega on na wprowadzeniu oddolnej demokracji, która miała doprowadzić ostatecznie do uwiądu i zaniku państwa. Lecz wraz z degeneracją Rewolucji Rosyjskiej w latach 20-tych i utratą  władzy przez pracowników, coraz więcej ludzi zaczęło utożsamiać socjalizm z „kapitalizmem państwowym”. Nowa elita miała przejąć państwo w imię pracowników i użyć swojej władzy  do konkurowania z innymi państwami.

Zrodziło do poważną logiczną sprzeczność. Jeżeli bowiem socjalizm polega na państwowej własności i kontroli to można go już odnaleźć w wielu miejscach kapitalistycznego świata.

Dla wielu była to Rosja. Inni widzieli go, i nadal widzą, w Chinach i na Kubie. Niektórzy odnajdywali socjalizm w dyktaturach Trzeciego Świata. Z czasem rola państwa zaczęła również rosnąć w samym centrum kapitalizmu. Kompleks militarno-przemysłowy ciągle jest głównym przykładem połowicznej, a czasem całkowitej kontroli państwa i państwowego „planowania”. Również w trakcie wojen większość kapitalistycznych państw marginalizowała sektor prywatny lub poddawała go drobiazgowej kontroli.

 

PRYWATYZACJA

Prywatyzacja w latach 80-tych i 90-tych miała rzekomo ograniczyć państwo i państwowy kapitalizm, lecz dokonała tego w bardzo szczególny sposób. Niektórzy teoretycy pisali o „państwie umożliwiającym” (enabling state). Zgodnie z tą teorią państwo miało teraz umożliwiać sektorowi prywatnemu skuteczniejsze działanie. Lecz to co naprawdę umożliwiono, to plądrowanie państwa przez elitarne grupy w imię „prywatnej przedsiębiorczości”.

 

NOWEFORMY

Obecnie zatoczyliśmy koło i państwa zaczynają wykupywać długi prywatnego sektora i tworzyć nowe formy państwowego kapitalizmu, lecz nawet ci, którzy widzą konieczność interwencji państwowej w celu „ratowania systemu” wyśmiewają pomysł jakoby był  to właśnie socjalizm, który służy potrzebom mas ludzkich.

Posłuchajmy ponownie Roubiniego: „Socjalizm rzeczywiście żyje i ma się dobrze w Ameryce, lecz jest to socjalizm dla bogatych, dobrze ustawionych i dla Wall Street. Socjalizm gdzie zyski są prywatyzowane a straty uspołeczniane, gdzie amerykańskim podatnikom wystawiono rachunek na 300 miliardów dolarów.” [red. – Roubini napisał te słowa we wrześniu 2008 r. Dziś ta suma jest dużo większa]

Rosyjski socjalista Mikołaj Bucharin w bardzo celny sposób opisywał działanie kapitalizmu. Klasa kapitalistów, mówił, nosi płaszcz z dwiema kieszeniami – jedna nazywa się prywatna a druga państwowa. Zmienia środki kontroli pomiędzy nimi wedle potrzeby. Jak daleko pójdzie ta zmiana obecnie – ciągle nie wiadomo. Spór miedzy własnością prywatną a własnością państwową nie jest tak naprawdę sporem o efektywność.

Spójrzmy na banki, które miały być przecież wzorem wydajności. Dla ich szefów kwestia polega na tym jak daleko powinni się posunąć by ratować system i ile ich to będzie kosztowało. Czy powinny być to tylko banki czy też sieć sklepów Woolworths lub przemysł samochodowy?

Dla socjalistów debata służy innemu celowi. Jak powiedziałby Bucharin – problem nie leży w tym ile jest w każdej z kieszeni płaszcza lecz w tym jak odebrać kapitalistom sam płaszcz.

    

Mike Haynes 

Tumaczył Tomek Skoczylas

 

Mike Haynes jest autorem

m. in. następujących książek:

Rosja: klasy i władza 1917-2000

(Russia: Class and Power, 1917-2000) oraz

Wiek państwowego mordowania? Śmierć i polityka w dwudziestowiecznej Rosji

 (A Century of State Murder? Death and Policy in Twentieth Century Russia)