Opodatkować

bogatych

Rząd nie zapomina  o swoich przyjaciołach z kręgu bogatych bizmesmenów – tegoroczna obniżka progu podatkowego dla najlepiej zarabiających z 40 do 32 procent pozwoli im odłożyć całkiem ładną sumkę. Dla 10 procent najlepiej zarabiających (powyżej 8,5 tys zł miesięcznie) będzie to co najmniej 6579 zł rocznie. Tymczasem przeważająca grupa obywateli zarabiających mniej niż 2 tys. brutto miesięcznie będzie mogła odłożyć sobie aż do... 163 zł rocznie (dane za bankier.pl).

Ten prezent dla najbogatszych będzie kosztował budżet blisko 10 mld złotych! Retoryczne jest pytanie – kto załata tą dziurę. Oczywiście reszta podatników.

Tymczasem według badania przeprowadzonego przez firmę PBD DGA na zlecenie „Gazety Wyborczej” (której nie podejrzewamy o niechęć dla bogaczy) aż 75 procent ankietowanych wskazuje na podwyżkę podatku dla najbogatszych jako na najlepszy środek w walce z kryzysem. Wiadomo jednak, że głos społeczeństwa liczy się tylko w trakcie wyborów.

 W mediach fakt, że 75 procent społeczeństwa chce, by bogaci płacili koszty kryzysu, jakoś nie został uznany za opinię godną uwagi.

Gdy tydzień później  zadano pytanie w innym sondażu - SMG/KRC na polecenie TVN24 – media łącznie z Wyborczą, oczywiście, trąbiły wyniki. Dlaczego? Otóż zadano tendencyjne pytanie, w którym przedstawiono taki wybór dla „ratowania budżetu”: „zyski z prywatyzacji firm” albo „wyższe podatki”.

Oczywiście, ludzie nie chcą płacić więcej podatków, więc wybrali prywatyzację. Tym razem nie mogli wybrać wariantu „opodatkowanie najbogatszych”.  Oto jak powstały tytuły typu: „61 proc. Polaków chce ratować budżet prywatyzacją”, a w TV głoszono, że „Polacy nie chcą wyższych podatków”.

Motto dla właścicieli stacji telewizyjnych i gazet jest proste. Jeśli sondaż nie idzie po waszej myśli, niech ktoś z was zamówi inny, ostrożniej sformułowany – wtedy wszyscy w branży mogą być zadowoleni.