Pogarda Balcerowicza

Klasowe podejście Balcerowicza jest bardzo widoczne w jego receptach na kryzys - więcej  prywatyzacji, więcej cięć socjalnych. Narzeka, że "obecny [rząd] zapowiada prywatyzację, ale robi niewiele." Jednak Balcerowicz musi pójść dalej. Nie może się nawet powstrzymać od wyrażenia klasowej pogardy dla zwykłych ludzi. Jak mówi w wywiadzie dla Wyborczej:

"W USA była ogromna polityczna presja na udzielanie kredytów mieszkaniowych osobom, które nie miały odpowiednich dochodów. Taka socjalistyczna doktryna, że każdy musi mieć dom." Socjalistyczna doktryna? W czasach George'a W. Busha? To idiotyzm. Tu mamy splot ignorancji i bezwstydnej próby odwrócenia uwagi od niesamowitej chciwości elit ekonomicznych, chcących zarobić na biednych.