Stanowisko egipskich socjalistów

w sprawie Libii, obcej interwencji

oraz kontrrewolucji

 

Oświadczenie wydane 20 marca 2011 przez grupę Rewolucyjni Socjaliści Egiptu dotyczące interwencji w Libii

W ponad miesiąc po wybuchu rewolucji libijskiej (podczas serii tajnych spotkań, na których omawiano sytuację w Libii) Rada Bezpieczeństwa ONZ ustanowiła nad Libią strefę zakazu lotów. Rada Bezpieczeństwa zdecydowała się na podjęcie interwencji militarnej jako swojego pierwszego kroku, nie poprzedzając go jakąkolwiek próbą dostarczania pomocy humanitarnej czy broni buntownikom. Swoją gotowość do podjęcia działań zbrojnych zgłosiło też kilka państw. Operacja rozpoczęła się wczoraj.

Arabskie reżimy, w szczególności kraje arabskiego Maghrebu, doświadczyły wyścigu zbrojeń z towarzyszącymi mu sojuszami ze Stanami Zjednoczonymi i Unią Europejską, który dzielił ich jeden przeciw drugiemu. W toku tego procesu pieniądze ze sprzedaży nieprzetworzonej ropy, kontrolowane przez międzynarodowe monopole, wracały do regionu jako środki na zakup broni. Potwierdza to, że ogromne budżety zbrojeniowe - które kierowały ciężką pracę arabskiego ludu do kieszeni globalnych koncernów zbrojeniowych - były tak skonstruowane, by nabywać broń, która służyła do wewnętrznych represji czy wojen z ościennymi państwami.

Przez dziesięciolecia, kiedy to Kaddafi i jemu podobni, ciemiężyli swoich obywateli i represjonowali ich z największą brutalnością, gromadząc przy okazji bogactwa, nie słyszeliśmy głosu Rady Bezpieczeństwa, Unii Europejskiej czy USA. Nic nie mówiły, do kiedy reżimy te realizowały polecenia Międzynarodowego Funduszu Walutowego dotyczące zniesienia jakiejkolwiek opieki społecznej dla ubogich - będącej jedynym pocieszeniem dla ludów arabskich. Dopóki, dopóty firmy otwierały swoje drzwi globalnemu kapitalizmowi, milczenie trwało.

Lecz gdy tylko lud zdecydował się obalić skorumpowane reżimy - i naprawdę obalił głowę reżimu (najpierw Ben Alego, potem Mubaraka) - a skończyły się możliwości oferowane przez nowoczesny imperializm reżimom arabskim do popełniania rzezi na swoich ludziach – wtedy rozwiązaniem stała się interwencja.

Interwencja ta oznacza poświęcenie kilku kozłów ofiarnych, gdy pod powierzchnią dąży się, by wtłoczyć arabskie rewolucje w ramy “demokratycznych” przyjemnostek i rozładować gniew mas kosztem poświęcenia żądań społecznych i ekonomicznych, jak również żądań narodowych o charakterze antyimperialistycznym.

Współczesna forma imperializmu posługuje się różnymi mechanizmami, by osiągnąć swój jedyny cel, którym jest zapewnienie, że arabskie reżimy pozostaną wierne posłuszeństwu monopolom globalnego kapitalizmu i polityce kolonializmu. Osiąga się to poprzez sprzymierzenie się z klasami, które korzystają z utrzymywania przy życiu starego reżimu, i które boją się  rozprzestrzenienia się ludowej rewolucji.

Interwencja odbywa się na wielu poziomach: poprzez propagandę i wykorzystywanie funduszy wątpliwego pochodzenia związanych z administracją amerykańską i firmami popierającymi imperializm amerykańsko-syjonistyczny, jak również poprzez operacje wojskowe. Wtargnięcie sił Tarczy Półwyspu do Bahrajnu [wojsk Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich], ogłoszenie interwencji zbrojnej w Libii, wizyta Hillary Clinton, worki dolarów pojawiające się pod pretekstem “wspierania demokracji” i “rozpowszechnienia świadomości demokratycznej”, to różne części tego samego planu. Nie oznacza to, że mamy tu do czynienia ze “spiskiem”, ale istnieje oczywiście pewna bliska współzależność interesów między rządami i systemami oraz międzynarodowymi monopolami kapitalistycznymi.

Zagraniczna interwencja nie ma wspierać demokracji, lecz stanowi część kontrrewolucji. Rządzące reżimy sprzymierzyły się w celu obrony swoich interesów przed ludowymi rewoltami. Co logicznie, a nie retorycznie, prowadzi nas do uznania nieuchronności kontynuowania rewolucji, żeby osiągnąć ostateczną eliminację wszelkich systemów ucisku i wyzysku, a nie tylko tymczasowe reformy. Celu tego nie można osiągnąć w ramach rewolucji regionalnej.

Nie dla obcej ingerencji! Precz z kontrrewolucją!

Niech żyje rewolucja ludów!

 

 

Tłumaczył Maciej Pieńkowski

 

 

 

 

strona główna