70 rocznica śmierci Antonio Gramsciego (1891-1937)

Rewolucja Gramsciego

"Musimy na dwadzieścia lat uniemożliwić funkcjonowanie tego mózgu" - Prokurator publiczny na procesie Antonio Gramsciego przed Trybunałem Specjalnym.

Gramsci był jednym z najwybitniejszych aktywistów i teoretyków marksizmu w okresie, gdy partie komunistyczne naprawdę wyrażały politykę oddolnego socjalizmu. Dzisiejsi antykapitaliści mogą się wiele od niego nauczyć.

L'ORDINE NUOVO – Gramsci i rady robotnicze

Antonio Gramsci przyjechał do Turynu - najbardziej uprzemysłowionej części Włoch - w 1911 roku. Pierwsza wojna światowa wzmożyła proces industrializacji kraju - masowo zatrudniano nowych robotników, często kobiety i chłopów. Turyński gigant FIAT zatrudniał w 1914 r. 4 300 robotników a w 1918 już ponad 40 tys.

Gdy następowały strajki, często prowadziły je kobiety. Na wsi miały miejsce demonstracje przeciwko poborowi do wojska, rekwirowaniu i brakom żywności. W listach żołnierzy do domu z tego czasu często znajdujemy zachęty do protestów.

Ludzkie koszty wojny były ogromne. Włochy zmobilizowały 5 milionów 250 tys. żołnierzy. Co najmniej 615 tys. zginęło.

W tej sytuacji rewolucja w Rosji w 1917 miała efekt piorunujący. Słyszano jak żołnierze dezerterowali z frontu, obalono cara, a robotnicy i żołnierze stworzyli własne demokratyczne ciała (sowiety/rady). Wiadomość o rewolucji dotarła nawet na wsie. Burmistrzowie w małych miasteczkach zastępowały portrety króla podobiznami Lenina.

Po wojnie Włochy ogarnęła fala strajków i okupacji fabryk nazwana "biennio rosso" (czerwonym dwuleciem). Strajki ogarniały nie tylko centra przemysłowe - na wsi strajkowało ponad milion chłopów.

W tych latach Włoska Partia Socjalistyczna (PSI) - jedyna zachodnioeuropejska partia socjaldemokratyczna, która przeciwstawiła się pierwszej wojnie światowej - wzrosła niemal dziesięciokrotnie (od 23 tys. członków w 1918 r. to 200 tys. w 1920). Główna centrala związkowa CGL też wzrosła - od 250 tys. do dwóch milionów członków.

W kwietniu 1919 r. Gramsci z kolegami z PSI założyli nową gazetę L'Ordine Nuovo" (Nowy Porządek). Gramsci przekształcił gazetę - czasopismo początkowo opisujące przerażające przykładów okrucieństw kapitalizmu - w pismo które nadawało polityczny kierunek walce robotników.

Gazeta L'Ordine Nuovo zajmowała się głównie tworzeniem we Włoszech demokratycznych ciał robotniczych podobnych do rosyjskich rad robotniczych.

Rady pracownicze to ciała o wiele bardziej demokratyczne niż parlamenty. W swoim zakładzie pracownicy wybierają przedstawicieli i mogą ich natychmiast odwołać. Przedstawiciel nie zarabia więcej niż jego "elektorat". Delegaci z zakładów jednego miasta, regionu czy kraju spotykają się i decydują o działaniu.

L'Ordine Nuovo została nazwana "gazetą rad". Gramsci nie był bynajmniej krasomówcą, ale on i członkowie jego grupy byli zapraszani, by przemawiać do robotników w różnych fabrykach.

Do października 1919 r. 50 tys. robotników w 30 zakładach zorganizowało się w rady - do końca roku było ich 150 tys.

Wszyscy robotnicy w danym wydziale, niezależnie od tego czy byli związkowcami, wybierali delegatów. Jednak tylko związkowcy mogli być delegatami - ze względu na ewentualne represje ze strony pracodawców, oraz na potrzebę zajmowania się przez rady sprawami związkowymi. Wśród zadań delegatów były m.in.: obrona praw pracowniczych, przygotowania dla wzięcia władzy w zakładach oraz edukacja robotników.

Rady były przedmiotem ataku nie tylko ze strony rządu i kapitalistów, ale i lewicy. Lider PSI Giacinto Serrati mówił, że robotnicy mogą rządzić tylko wtedy, gdy PSI będzie rządziła. Podobnie lider radykalnej frakcji Amadeo Bordiga w miejsce rad postawił zadanie budowy komunistycznej partii.

Natomiast Gramsci popierając rady przedstawił prawdziwą istotę marksizmu zawierającą się w jednym zdaniem - wyzwolenie pracowników jest dziełem samych pracowników.

Bordiga odrzucał uczestnictwo w wyborach parlamentarnych. Gramsci też nie miał iluzji co do parlamentu. Podkreślał jednak, że wybory to szansa na szeroki kontakt z masami, by stworzyć warunki dla zwycięstwa systemu rad.


Okupacje zakładów

W sierpniu 1920 r. szefowie firmy Alfa Romeo ogłosili lokaut robotników w Mediolanie. W odpowiedzi nastąpiło 280 okupacji zakładów w mieście. Robotnicy turyńscy włączyli się w ruch okupacyjny. Za nimi podążyła reszta kraju.

Liderzy PSI mówili o rewolucyjnym znaczeniu tego ruchu.

Jednak gdy lider centrali związkowej CGL Ludovico D'Aragona wyraził swoją gotowość oddania przewodnictwa ruchu liderom PSI, ci drudzy nalegali na zorganizowanie referendum wśród członków CGL z pytaniem, czy ma nastąpić rewolucja.

Oczywiście, była to biurokratyczna metoda wymigania się z odpowiedzialności za ruch. Mimo to, dużo nie brakowało. Rewolucja przegrała w głosowaniu 591 tys. 245 głosami do 409 tys. 569.

Punkt kulminacyjny biennio rosso nastąpił we wrześniu 1920 wraz z rozpowszechnieniem się okupacji zakładów, ale wciąż nie istniała partia rewolucyjna we Włoszech.

Oznaczało to, że nie było zorganizowanej grupy mogącej wskazać drogę od okupacji do pokonania szefów firm i państwa - czyli do utworzenia państwa rad pracowników.

Przemysłowcy wzięli zakłady z powrotem w swoje ręce pod koniec września 1920 r.

Fabrykanci, właściciele ziemscy oraz niektórzy wysocy urzędnicy państwowi teraz widzieli swoją szansę na odwet. Właśnie w tym czasie faszyści Mussoliniego zaczęli rosnąć w siłę.

Włoska Partia Komunistyczna (PCI) powstała dopiero w styczniu 1921 r. (Gramsci był jednym z jej założycieli). Niestety jednak partia powstała za późno, a jej głównym liderem był Bordiga - człowiek który nie rozumiał, jak wskazać skuteczną drogę dla ruchu w walce przeciw faszyzmowi.


Trzecia międzynarodówka

Rewolucja rosyjska miała być początkiem rewolucji międzynarodowej. Wydarzenia w takich krajach jak Włochy czy Niemcy pokazały, że nie było to pustym marzeniem, a w wielu krajach powstały partie rewolucyjne. W celu połączenia rewolucjonistów na skalę globalną  zorganizowano w Rosji międzynarodówkę (znaną jako Trzecia Międzynarodówka lub Komintern).

Entuzjazm dla rewolucji rosyjskiej był we Włoszech tak silny, że przedstawiciele niemal każdej części PSI i związków zawodowych wyjechali latem 1920 na drugi kongres Kominternu. PSI miało wstąpić do Międzynarodówki pod warunkiem, że pozbędzie się najbardziej konserwatywnej części partii (najbardziej reformistycznej, antyrewolucyjnej). Lider PSI Serrati jednak chciał zachować jedność partii.

Grupa Gramsciego nie była reprezentowana na kongresie. Jednak ku zaskoczeniu delegatów Lenin chwalił go i potępił strategię Serratiego. Lenin niewiele wiedział o Gramscim, ale znał artykuł, w którym Gramsci proroczo napisał: "Obecna faza walki klas we Włoszech jest fazą, która poprzedza albo podbój władzy politycznej ze strony rewolucyjnego proletariatu... albo ogromną reakcję ze strony klas posiadających."

Gramsci i walka z faszyzmem

Gramsci trafnie opisał faszyzm jako ruch opierający się na klasieśredniej, który miał swoje korzenie w masowej mobilizacji tej klasy przez państwo w czasie wojny.

Od listopada 1920 r. faszyści byli w ofensywie. Najpierw zaatakowali związki zawodowe robotników rolnych, ale szybko dotarli do miast.

Socjaliści dopiero co wygrali wybory w 2162 na 8059 gmin łamiąc przy tym kontrolę obszarników w środkowych Włoszech. Miejska ofensywa faszystowska rozpoczęła się atakiem na socjalistyczną radę miasta Bolonii. Pod koniec 1921 r. szwadrony faszystowskie liczyły 300 tys. bojówkarzy.

W ciągu 12 miesiącach faszyści zniszczyli 59 osrodków socjalistycznych (casa del popolo), 119 sal związkowych (camere del lavoro), 107 spółdzielni, 83 chłopskich związków zawodowych i 141 ośrodków socjalnych. Zabili ponad 100 osób i ranili tysiące. Swoją przemocą wymuszali dymisje na radnych.

Celem brutalnych ataków byli nawet najbardziej umiarkowani socjaldemokraci, członkowie katolickich spółdzielni i wszelkie niezależne organizacje, uważane przez właścicieli ziemskich za zagrożenie dla ich dominacji.

Gramsci rozumiał, że trzeba walczyć z faszyzmem. Jednak linia nowo powstałej partii rewolucyjnej PCI była fatalna i niestety w tym czasie Gramsci jej uległ.

Niezależnie od komunistycznej partii powstały antyfaszystowskie grupy zwane arditi del popolo (śmiałkowie ludu). Były to grupy m.in. socjalistów, republikanów, anarchistów, rewolucyjnych syndykalistów i działaczy katolickich. Miały one bliskie kontakty z pracownikami - np. w Rzymie z budowlańcami, kolejarzami i pocztowcami.

Arditi del popolo skutecznie odparli ataki faszystów na robotnicze dzielnice takich miast, jak Livorno, Civitavecchia, Sarzana, Arezzo, Ferrara i Parma. 9 listopada 1921 r. faszystowskie bandy przyjechały do Rzymu na ogólnokrajowy kongres. Chcieli uczcić ten zjazd przemocą w stolicy. Arditi del popolo zorganizowały obronę - walka trwała 5 dni, 7 osób zginęło, 200 było rannych. Faszyści zostali upokorzeni i musieli opuścić kongres podpalając w swojej frustracji teatr, w którym miano obradować!


L'Ordine Nuovo Gramsciego opublikowała przychylny wywiad z czołowym przedstawicielem arditi del popolo. Gramsci apelował o koordynowanie uzbrojonych milicji robotniczych przeciwko faszystom. Promował stworzenie zjednoczonej organizacji wokół arditi del popolo.

Jednak kierownictwo PCI chciało promować tylko partyjne grupy antyfaszystowskie i wzywało swoich członków do opuszczenia szeregów "śmiałków".

W październiku 1921 r., w obliczu intensywniejszej faszystowskiej przemocy, centrala związkowa CGL ogłosiła, że tworzy antyfaszystowski sojusz pracy (alleanza del lavoro) z mniejszymi centralami anarchistycznymi i syndykalistycznymi oraz związkami kolejarzy i marynarzy. Gramsci był do tego przychylnie nastawiony, ale kierownictwo PCI odrzuciło ten pomysł. Niestety, Gramsci znów się podporządkował.

W maju 1922 Gramsci wyjechał do rewolucyjnej Rosji jako przedstawiciel PCI w Kominternie. Działanie wbrew swoim przekonaniom we Włoszech i uległość wobec Bordigi, przyczyniły się do jego wpadku w załamanie nerwowe.

Gramsci w Rosji wiele się nauczył, a wydarzenia we Włoszech potwierdziły, że miał rację co do faszyzmu.

28 października 1922 roku Mussolini przyjechał do Rzymu sypialnym pociągiem. Król mianował go premierem. Dopiero wtedy faszyści mogli przymaszerować, ale szybko wysłano ich z powrotem do domu. Oto jak żałośnie w rzeczywistości wyglądał faszystowski "Marsz na Rzym".

Bogaci przemysłowcy, obszarnicy, szefowie sił zbrojnych, prawicowi politycy i król uważali, że Mussolini jest im potrzebny by wprowadzić "porządek".

Niestety, liderzy PCI jak Bordiga czy Togliatti do końca uważali, że Mussolini nie dojdzie do władzy. Gdy już został premierem partia stwierdziła, że niewiele się zmieniło.

W grudniu 1922 faszyści zaatakowali biura L'Ordine Nuovo w Turynie, stolicy ruchu robotniczego, i zabili 12 robotników. Podłożyli też bombę w siedzibie CGL - zginęło 20 robotników. Wcześniejsze obawy Gramsciego się potwierdziły - faszyzm to nie tylko kolejna forma prawicowego autorytaryzmu, ale ustrój który niszczy wszelkie pracownicze organizacje czy zrzeszenia niezależne od państwa. 

Gramsci i budowa masowej partii rewolucyjnej

Włoska Partia Komunistyczna była głównym celem ataków faszystów. W 1923 r. członkostwo PCI spadło do 5000.

Kierownictwo Bordigi nie popierało taktyki jednolitego frontu, która była propagowana przez Międzynarodówkę. Według tej taktyki rewolucjoniści mieli jednoczyć się w walce i w protestach z ludźmi o mniej radykalnych poglądach, którzy jeszcze nie wierzyli w możliwość obalenia kapitalizmu.

Natomiast według Bordigi wystarczyło, by partia miała dobry program i działała w odosobnieniu.

Gramsci rozumiał, że we Włoszech z Mussolinim u władzy taktyka jednolitego frontu była sprawą życia i śmierci. Gdy w kwietniu 1923 r. uwięziony Bordiga zachęcał liderów PCI do podpisania listu potępiającego Komintern - właśnie za taktykę jednolitego frontu - Gramsci odmówił.

Gramsci przekonywał, że we Włoszech i innych zachodnich krajach tradycję socjaldemokratyczne miały głębokie korzenie - tylko we wspólnej walce rewolucjoniści mogą pokazać milionom, że mają rację.

Gramsci oskarżył Bordigę o tworzenie partii biernych członków odseparowanych od rzeczywistej walki. Powiedział, że dotąd "nie widziano partii jako wyniku dialektycznego procesu, w którym spontaniczny ruch rewolucyjnych mas zbiega się z organizacyjną i kierowniczą wolą centrum".

W jego koncepcji wszechmądra partia nie uświadamia rzekomo ignoranckich mas - tylko masy walczące o lepsze życie współtworzą większą i skuteczniejszą rewolucyjną partię z jej już istniejącymi członkami.

W tym czasie Gramsci proponował organizować PCI w strukturze komórek w zakładach pracy (co ułatwiłoby proces organizowania rad robotniczych w przyszłości).

Gramsci zdobył mandat we włoskim parlamencie, więc jego immunitet pozwolił mu wrócić do kraju w maju 1924 r. Zaraz potem wybuchły masowe protesty przeciw faszyzmowi.

10 czerwca 1924 r. poseł socjalistyczny Matteotti został porwany i zamordowany w Rzymie. Udowodniono, że winni zbrodni byli faszyści pod kontrolą samego Mussoliniego.

Nastąpiły potężne uliczne protesty. Mussolini nie mógł nawet polegać na swoich faszystach. W Rzymie tylko 800 z nich pojawiło się w koszarach.

Opozycja wyszła z parlamentu i spotkała się w innym gmachu. Komuniści dołączyli się do nich proponując wezwanie do strajku powszechnego. Jednak posłowie opozycji woleli apelować do króla o zdymisjonowanie Mussoliniego, który czekał sytuacja się uspokoi. Pod koniec roku 1924 ruszyła kolejna fala faszystowskiej przemocy - potem Mussolini rządził bardziej dyktatorskimi metodami. Liderzy opozycji "wykluczyli od samego początku "jeden" sposób pokonania faszyzmu, jedyny możliwy sposób, mobilizację i walkę mas," - pisał Gramsci.

Konflikt między Gramscim a Bordigą był coraz bardziej otwarty. W Neapolu Gramsci podkreślił, że "każdy członek partii" musi być "aktywnym politycznym elementem, liderem". W swoim środowisku każdy członek partii musi wiedzieć, jak orientować się w danej sytuacji a "partia musi w zorganizowany sposób edukować swoich członków i podnieść ich poziom ideologiczny".

W tych trudnych warunkach PCI odnotował znaczący wzrost. Do końca 1925 r. miała 27 tys. członków. W kraju faszystowskiej dyktatury struktura komórek zakładowych była trudniejsza do zlikwidowania przez policję niż komórki terytorialne.

Gramsci przedstawił własną wizję partii rewolucyjnej w tzw. Tezach lyońskich napisanych dla kongresu PCI, który się odbył w 1926 r. w bezpiecznej Francji.

"Zasada, że partia prowadzi klasę pracowniczą nie może być interpretowana w sposób mechaniczny... Zdolność prowadzenia klasy jest związana, nie z faktem że partia ogłasza się jej organem rewolucyjnym, ale z faktem, że "naprawdę" odnosi sukces jako część klasy pracowniczej... Jedynie w wyniku swojej aktywności wśród mas będzie partia mogła przekonać ich do uznania jej jako "ich" partii".

Gramsci nie chce partii, która mobilizuje tylko własnych członków i nie wie jak wejść w dialog i współpracę z ludźmi w codziennych walkach.

Jednocześnie Gramsci nie spuszcza oczu z ostatecznego celu - zastąpienia systemu dyktatury kapitalistycznej demokracją pracowniczą.

W Lyonie Gramsci zdobył 90 - procentowe poparcie i został uznany za głównego lidera partii.

Jednak niewiele czasu pozostało mu na wolności. Jesienią 1926 r. Mussolini zniósł immunitet poselski i Gramsci został aresztowany (8 listopada 1926 r.). Skazany na 20 lat więzienia umarł 27 kwietnia 1937 roku.

Zeszyty więzienne Gramsciego – walka z ideologią panujących

W swoich Zeszytach więziennych Gramsci musiał stosować nieco zakodowany język, by ominąć cenzurę. Ułatwiło to zrobienie z niego nierewolucjonisty, co widzimy w wielu pracach akademickich, które w dodatku często omijają lub lekceważą jego rewolucyjne działanie od roku 1919 do 1926.

Inaczej niż w przypadku innych wielkich rewolucjonistów pierwszej połowy XX wieku, "długie lata w więzieniu dały Gramsciemu czas dla przemyślenia zagadnień teoretycznych...co dało teoretyczne zasoby, które mogą być wykorzystane przez rewolucjonistów w naszym wieku" (Chris Harman).

U Gramsciego nie ma cienia pogardy dla tzw. zwykłego człowieka.

"Książki i czasopisma zawierają ogólne pojęcia i tylko naszkicowują bieg wydarzeń w świecie tak dobrze jak mogą", napisał w 1928 r. "Nigdy nie pozwalają na natychmiastowy, bezpośredni, ożywiony sens życia zwykłego człowieka. Jeśli nie potrafisz zrozumieć prawdziwych jednostek, nie potrafisz zrozumieć tego, co jest powszechne i ogólne."

Oto kilka pojęć, które Gramsci przedstawia w swoich zeszytach więziennych:

Walka o hegemonię. Jest podwójną walką a) o wyzwolenie pracowników od idei łączących ich z istniejącym systemem oraz b) walka o jednoczenie innych klas niższych (np. chłopów, niższej klasy średniej) z pracownikami.

Wbrew powszechnej opinii akademickiej Gramsci nie używał pojęcia "hegemonii", by odejść od rewolucyjnej walki. Sam przecież oddał hołd Leninowi za wprowadzenie tego pojęcia!

Jak pisał: "Największy dzisiejszy teoretyk filozofii praktyki [Lenin]... skonstruował doktrynę hegemonii jako uzupełnienie teorii państwa jako siły."

Warto podkreślić, że Gramsci używa tu słowo "uzupełnienie" a nie "zastąpienie" - czyli nie twierdzi, jak reformiści, że ideologiczny argument może zastąpić rewolucyjną konfrontację.

Każdy jest filozofem na swój sposób według Gramsciego, bo każdy ma jakąś koncepcję świata, jakiś światopogląd.

Wychowany w pewnym społeczeństwie każdy podziela "koncepcję świata", która jest "mechanicznie narzucona przez zewnętrzne środowisko" tzn. przez " grupy społeczne, z którymi jest zaangażowany od momentu swojego wejścia w świat świadomości". Do takiej grupy społecznej może należeć np. miejscowy ksiądz.

Te różne koncepcje stanowią "zdrowy rozsądek" lub "potoczny rozsądek" - poglądy przyjęte za rzecz oczywistą bez większego zastanowienia się, i które powodują, że "ludzie "myślą" bez posiadania krytycznej świadomości, w sposób bezładny i epizodyczny."

Sprzeczna świadomość - Marksizm próbuje "wyprzeć istniejący sposób myślenia". Jest on "krytyką "zdrowego rozsądku"", ale opiera się "początkowo na zdrowym rozsądku, odnawiając i czyniąc krytycznym już istniejące działanie". Ludzie mają politycznąświadomość i "instynktowne poczucie niezależności". Ale to jest pomieszane z innymi pojęciami, tworząc "sprzeczną świadomość". Część świadomości pracownika jest związana z działaniem jednoczącym go z innymi pracownikami "w praktycznej transformacji świata". Druga część jest "odziedziczona z przeszłości i bezkrytycznie absorbowana". Społeczna rzeczywistość postrzegana w walce nie pasuje do dotychczas akceptowanych przez pracownika idei.

Nowoczesny książe czyli partia rewolucyjna. Gramsci jest przeciwieństwem tych marksistów, którzy uważają, że trzeba odgórnie "uświadamiać" pracowników.

Według niego już istnieją w klasie pracowniczej elementy nowej koncepcji świata, które muszą być wyłuskane z wielu sprzecznych ze sobą pojęć. Elementy świadomego kierownictwa istnieją w każdej spontanicznej walce. Muszą one łączyć się razem, by walczyć o nowe koncepcje. Tak więc walka o ideologiczną hegemonię jest także walką o tworzenie rewolucyjnej partii nazwaną przez Gramsciego "nowoczesnym księciem" (aluzja do Księcia XVI wiecznego filozofa politycznego Machiavellego).

I dalej czytamy:

"Jakaś część nawet podporządkowanej masy [czyli klasy pracowniczej] jest zawsze kierująca i odpowiedzialna."

Gramsci stwierdza: "Nie ma organizacji bez intelektualistów, to jest bez organizatorów i liderów". Ale dodaje: "Czy chcemy, żeby zawsze istnieli rządzący i rządzeni, czy też chcemy tworzyć warunki w których konieczność tego podziału znika?"

Krytyka antypartyjności. Gramsci ma też wnikliwą uwagę co do "antypartyjnych" działaczy w ruchu. "Partie mogą istnieć pod najrozmaitszymi nazwami, nie wyłączając szyldu bezpartyjności i "nieuznawania jakiejkolwiek partii". W rzeczywistości również tak zwani "indywidualiści" są ludźmi partyjnymi, tyle tylko, że chcieliby być "przywódcami partii" z bożej łaski, lub też dzięki głupocie tych, którzy za nimi idą".

Organiczni intelektualiści i tradycyjni intelektualiści. Według Gramsciego rewolucyjna organizacja musi podnieść poziom intelektualny coraz to większej liczby ludności przez tworzenie "intelektualistów nowego typu" czyli zwykłych ludzi, którzy nie tracą kontaktu ze swoim środowiskiem.

Dla tradycyjnych intelektualistów starcie idei ma miejsce tylko na płaszczyźnie intelektualnej i nie jest połączone z materialnymi walkami (akceptują też wiele z idei istniejącego społeczeństwa). Rewolucyjni organiczni intelektualiści, którzy opierają swoje idee na walce klasy pracowniczej, muszą więc być zdolni do przeciwstawienia się argumentom obrońców systemu nie zapominając o swoich związkach z walką klasową.

Teoria i praktyka. Gramsci nazwał marksizm teorią praktyki. Dla niego dowodem słuszności teorii była praktyka. Nie rozumiał tego w wąskim sensie, że ten kto wygrał daną bitwę miał rację teoretyczną (inaczej trzeba byłoby powiedzieć, że skoro Mussolini zdobył władzę, reprezentował wnikliwszą teorię). Praktyka odnosi się do historycznego rozwoju całej ludzkości. Gramsci twierdził, że "wyzwolenie się od częściowych i błędnych ideologii" jest "tożsame z walką o kulturowe zjednoczenie ludzkiej rasy".

Gdy Gramsci wspomniał o rewolucyjnym ruchu robotniczym w latach 1919-20 mówił o tym, jak działanie rewolucjonistów w ruchu robotniczym spowodowało, że sam "ruch dał masom "teoretyczną" świadomość bycia twórcami historycznych i instytucjonalnych wartości, bycia twórcami państwa [robotniczego]".

Marksizm. Marksizm dla Gramsciego jest teorią klasy pracowniczej, której walka może doprowadzić do zjednoczenia i wyzwolenia ludzkości.