100 lat Dnia Kobiet

Ekonomiczna dyskryminacja kobiet

 

Ze strony prawicowych polityków różnej maści często słyszymy, że kobiety w Polsce nie są dyskryminowane, że mamy równouprawnienie, więc bezsensowne jest mówienie o prawach kobiet. Sytuacja kobiet teraz zależy tylko od ich własnego wysiłku i woli. 

Takie podejście to ignorowanie faktycznego stanu rzeczy. Mimo istnienia formalnej równości wobec prawa (oprócz m.in. sprawy kontroli własnej płodności oraz w kościele katolickim) – realną dyskryminację widać gołym okiem.

 

WYNAGRODZENIE

Najbardziej jaskrawy przykład to wynagrodzenie kobiet i mężczyzn. Nawet zagorzali antyfeminiści nie mogą negować, że ekonomiczne różnice są dość duże. 

Jak wynika z badań struktur wynagrodzeń według zawodów (GUS), w październiku 2006 r. mężczyźni osiągnęli wynagrodzenie o 9,4% wyższe od średniego w skali kraju, natomiast kobiety o 10,1% niższe. Przeciętne wynagrodzenie kobiet było o 21,7% niższe od przeciętnego wynagrodzenia mężczyzn.

Inne badanie wykazują jeszcze większe różnice: „Z badania wynagrodzeń przeprowadzonego przez Sedlak & Sedlak w 2009 roku wynika, iż zarobki mężczyzn były znacznie wyższe od tych, które otrzymywały kobiety. Średnie wynagrodzenie panów wyniosło 3 900 PLN brutto i było o 30 proc. większe od wynagrodzeń pań (3 000 PLN).” (ze strony NSZZ „Solidarność”)

Jeśli patrzymy na pojedyncze grupy zawodowe znajdziemy największe różnice między męskimi i żeńskimi pensjami wśród robotników przemysłowych i rzemieślników (różnica ok. 900 zł miesięcznie) oraz w grupie pod nazwą „władzy państwowej i wyższych urzędników i kierowników” (różnica ponad 2000 zł miesięcznie w 2006 roku!).

W dodatku do tych różnic wewnątrz grup zawodowych widzimy też, że rozbieżność między dochodami kobiet i mężczyzn wynika z niskich pensji w sektorach „sfeminizowanych” – czyli tam, gdzie pracuje wiele kobiet – jak np. ochrona zdrowia (80,5% kobiet), hotele i restauracje (64,5% kobiet), handel i naprawy (51,5% kobiet).

Edukacja (76,3% kobiet) i pośrednictwo finansowe (67,8% kobiet) wydają się tu być wyjątkiem – w tych sektorach pensje są wyższe niż średnia krajowa.

Oczywiście, są też sektory typowo „męskie”, gdzie wynagrodzenia są poniżej średniej krajowej – jak np. rybołówstwo i przetwórstwo przemysłowe, więc trzeba podkreślić, że czynnik klasowy – a nie tylko płciowy – ma decydujący wpływ na kształtowanie poziomu wynagrodzenia.

Ale faktem jest, że wewnątrz każdej grupy zawodowej czy branży wynagrodzenie kobiet jest niższe niż mężczyzn.

 

BEZROBOCIE

Również po względem bezrobocia kobiety w Polsce są w trudniejszej sytuacji od mężczyzn w odpowiedniej grupie społecznej.

Ogólna stopa bezrobocia kobiet w latach 2003-2007 była o ok. 2-3 punkty procentowe wyższa niż wśród mężczyzn.

W III kwartale 2009 r. 52,9% ogółu bezrobotnych to kobiety.

Jednak także w przypadku bezrobocia rolę gra wykształcenie – a co się z tym często pokrywa - przynależność klasowa. Bezrobocie w niższych warstwach i klasach społecznych jest wyższe zarówno wśród kobiet, jak i wśród mężczyzn. Widzimy więc, że położenie materialne większości kobiet jest kwestią przeplatania się dyskryminacji płciowej z pozycją klasową.

W 2007 roku w grupie z wyższym wykształceniem bezrobotnych było ponad 5% kobiet i ok. 3,5% mężczyzn. W innych grupach obraz bezrobocia wyglądał następująco: Wykształcenie średnie zawodowe: ponad 8% kobiet i ponad 6% mężczyzn. Zasadnicze zawodowe: 12% kobiet i 9% mężczyzn. Gimnazjalne, podstawowe i niepełne podstawowe: prawie 15% kobiet i prawie 12% mężczyzn.

 W każdej grupie bezrobocie jest wyższe wśród kobiet. Jednocześnie u mężczyzn z typowo robotniczym wykształceniem jest ono dwa razy wyższe niż w przypadku kobiet z wykształceniem wyższym.