100 lat Dnia Kobiet

Jaka strategia?

 

Strategia w walce o wolność i równość dla zwykłych kobiet pracujących w supermarketach, w hotelach, w szpitalach czy w fabrykach nie może polegać tylko na żądaniu równouprawnienia z mężczyznami – ponieważ mężczyźni z klasy pracowniczej też są wyzyskiwani, też są bez kontroli nad własnym życiem – ich sytuacja jest tylko marginalnie lepsza niż kobiet.

Natomiast dla kobiet z wyższych warstw klasy średniej czy klasy „biznesowej” wystarczy walczyć o równe szanse z mężczyznami, bo wewnątrz systemu mogą robić karierę i osiągnąć sukces ekonomiczny – często wyzyskując inne kobiety. Owszem też są ofiarami dyskryminacji i seksizmu, ale ich strategia, by wyjść z tej sytuacji, polega na wspinaniu się po drabinie społecznej – a nie zniszczeniu całej tej drabiny.

Klasowe podziały wśród kobiet istnieją tak samo jak w reszcie społeczeństwa i mają swój wyraz również w nowoczesnym ruchu kobiecym.

Przykładem kierunku kobiet klasy średniej może być Kongres Kobiet z 2009 r., który postanowił, że kwestia parytetów w polityce będzie najważniejszym postulatem kongresu.

Postulat ten, owszem, należy popierać, ponieważ brak kobiet w polityce jest wyrazem ogólnej niskiej pozycji płci żeńskiej w społeczeństwie. Argumenty przeciw parytetom często są antykobiece i lekceważą bariery, które utrudniają lub wręcz uniemożliwiają wielu kobietom wejście do polityki.

Natomiast parytety nie są czymś, co zmieni sytuację większości kobiet. Posłanka czy kobieta-minister w najważniejszych sprawach działa według tej samej polityki, co koledzy z tej samej partii. Minister Ewa Kopacz nie jest przecież żadnym sprzymierzeńcem pielęgniarek – wręcz przeciwnie –  muszą z nią walczyć.

Prawdziwe zmiany trzeba wywalczyć oddolnie, działaniem pozaparlamentarnym. Głównym problemem w polskiej polityce jest to, że ogromna większość społeczeństwa nie ma swoich przedstawicieli w parlamencie, że bycie politykiem wymaga grubego portfela i kontaktów z biznesem, i że wszystkie partie w Sejmie zgadzają się co do prowadzenia antypracowniczej, probiznesowej polityki – niestety posłanki nie są tu wyjątkiem.