* Naszym zdaniem * Naszym zdaniem *

Trzeba zastąpić kapitalizm,

by położyć kres kryzysom

Karol Marks najlepiej tłumaczył skąd się bierze kryzys (przy czym, warto zauważyć, że gospodarka PRL nie miała nic wspólnego z Marksem, dla którego alternatywa wobec kapitalizmu wiązała się m. in. ze wprowadzeniem demokracji pracowniczej).

Pogoń za zyskiem, bezustanna akumulacja kapitału jest celem kapitalizmu. Jak pisał Marks:

"Akumulujcie, akumulujcie! Tak głosi Mojżesz i prorocy! (…) A więc oszczędzajcie, oszczędzajcie, tzn. obracajcie z powrotem w kapitał jak największą część wartości dodatkowej, czyli produktu dodatkowego! Akumulacja dla akumulacji, produkcja dla produkcji."

Wszystkie zyski, cała ta akumulacja wartości ekonomicznych pochodzi z żywej ludzkiej pracy.

Spójrzmy na całkowitą wytwarzaną produkcję.  Część żywej pracy tworzy towary, które są konsumowane przez samych pracowników za ich płace. Tego kapitalista nie może akumulować. Z punktu widzenia kapitalisty najważniejsze jest, że płaca pracownika stanowi zmniejszenie jego zysków (nie obchodzi go, że to pracownicy tworzą zyski, z których on płaci im pensje).

Akumulowana jest ta część wartości ekonomicznych wytwarzanej przez żywą pracę, która nie jest konsumowana przez pracowników - tak więc zyski pochodzą z nieopłaconej pracy pracowników.

Jak  tłumaczył Marks

"Wszelka wartość dodatkowa, bez względu na to, w jakiej szczególnej postaci zysku, renty, procentu itd. skrystalizuje się później, jest w substancji swej materializacją nieopłaconego czasu pracy. Tajemnica samopomnażania kapitału polega na tym, że rozporządza on określoną ilością nieopłaconej cudzej pracy."

Z tej nieopłaconej żywej pracy wytwarzane są środki produkcji (np. maszyny, budynki), które są kupowane przez kapitalistów. Żeby zarobić więcej zysków niż konkurencja, kapitaliści muszą zainstalować nowe maszyny w fabryce, nowe komputery w biurach itp. Lecz te budynki i maszyny nie stanowią żywej pracy - tylko w słowach Marksa "martwą pracę". Taka praca nie tworzy wartości dodatkowej, z której pochodzą zyski.

Stopa zysku (czyli ilość zysku w stosunku do ogółu wydatków procesie produkcji) jest da kapitalisty najważniejszym wskaźnikiem. Jeśli stopa zysku jest za niska kapitalista nie będzie chciał lub nie będzie mógł inwestować.

Marks pokazał, że w kapitalizmie istnieje spadkowa tendencja stopy zysku doprowadzająca do kryzysu. Dlaczego tak jest?

Gdy kapitaliści zatrudniają pracowników zatrudniają też źródło swoich zysków. Ale żeby konkurować ich wydatki na martwą pracę wzrastają znacznie szybciej niż wydatki na żywą pracę. Czyli inwestycje wzrastają szybciej niż źródło tych inwestycji. Tak jak murarz, który szybciej stawia mur niż tempo, w którym są mu podawane cegły.

Skoro takie działanie doprowadza do kryzysu dlaczego kapitalista je podejmuje? Jest to racjonalne dla indywidualnego kapitalisty - inwestuje np. w maszyny, co pozwala mu szybciej i lepiej produkować i wygrywa w konkurencji. Natomiast gdy wszyscy to robią, gospodarka jest obciążona nadinwestycją.

Stopa zysku spada, nie ma tyle inwestycji w procesie wytwarzania nowych zysków i następuje kryzys.

Firmy kupowane są za bezcen - jak np. Stocznia Szczecińska Nowa, która jest obecnie wyceniona na ok. 100 milionów złotych. Kryzys oczyszcza system i znów kapitaliści mogą akumulować kapitał.

Dzisiaj jest pewien problem, który nie istniał w czasach Marksa. Proces centralizacji i koncentracji kapitału (fuzje gigantycznych korporacji) poszedł znacznie dalej niż w tamtym okresie. Najważniejsze jednostki kapitału (firmy) są tak duże, że gdy one upadną, nastąpi reakcja łańcuchowa i znaczna część gospodarki legnie w gruzach. Dlatego rząd USA już zapłacił 180 miliardów dolarów, by ratować AIG (która to firma zarabia także na emerytach w Polsce).

Oznacza to, że zdrowe części systemu utrzymają przy życiu chore części.

Dług

Ogromne zadłużenia i handel długami wynikają ze spadkowej tendencji stopy zysku. Gdy kapitaliści uważają, że nie opłaca się inwestować w procesie produkcji, gdzie żywa praca wytwarza wartość dodatkową, inwestują w różne formy instrumentów finansowych. Kupują bezwartościowe papiery po to, by sprzedać je komuś innemu. W końcu ten domek z kart upada.

Niesamowita koncentracja ekonomicznej władzy w dzisiejszym świecie jest kolejnym znakiem, że pora zastąpić ten system demokracją pracowniczą i racjonalnym społecznym planowaniem.

Jak to ujął Marks:

„W miarę ustawicznego zmniejszania się liczby magnatów kapitału, którzy przywłaszczają sobie i monopolizują wszystkie korzyści płynące z procesu tych przekształceń, wzrasta masa nędzy, ucisku, niewoli, zwyrodnienia i wyzysku, ale jednocześnie wzbiera bunt klasy robotniczej, wciąż wzrastającej, a szkolonej, jednoczonej i organizowanej przez sam mechanizm kapitalistycznego procesu produkcji. (…) Centralizacja środków produkcji i uspołecznienie pracy dochodzą do punktu, gdy się już nie mieszczą w swej kapitalistycznej skorupie. Skorupa ta zostaje rozsadzona. Wybija godzina własności prywatnej. Wywłaszczyciele zostają wywłaszczeni.”

Str. 2-3: Ellisiv Rognlien,

Andrzej Żebrowski