PYTANIA W RUCHU

Czy kryzysy są wrodzoną cechą kapitalizmu?

Cała polityka rządu Tuska o tworzeniu cudu irlandzkiego opiera się na ślepej wierze, że kapitalizm jest w zasadzie zdrowym systemem. Ewentualne problemy szybko się rozwiążą i nastąpi powrót do "normalności" - twierdzą ekonomiści.

W rzeczywistości jednak system ma wbudowane cechy, które pchają go ku kryzysom. Kryzysy mogą zostać odroczone - ale nie zlikwidowane.

Dziś nawet komentatorzy ekonomiczni głównego nurtu są zgodni co do jednego: kryzys, który rozpoczął się w jednej części systemu finansowego w zeszłym roku, może niedługo stworzyć chaos w znacznej części systemu kapitalistycznego, który oczywiście ci komentatorzy popierają.

Tylko rok temu skrajny optymizm większości komentatorów dotyczący światowej gospodarki okazał się być zupełnie niewłaściwy. Weźmy na przykład Perspektywy Światowe Międzynarodowego Funduszu Walutowego z kwietnia 2007 r. Prognozowano w tych "Perspektywach",  że "wygląda na to, że światowa gospodarka wciąż będzie dobrze ustawiona dla mocnego wzrostu w 2007 r. i 2008 r.".

Aby rozpocząć proces rozumienia co się dzieje, trzeba wyjaśnić dwa ważne elementy obecnego kryzysu finansowego - system banków i kredytów oraz teorię Marksa o spadkowej tendencji stopy zysku.


Banki i kredyty

System finansowy jest często przedstawiony jako „lekki” czy "nic nie ważący". Mówi się, że jest "globalny" bez korzeni w "prawdziwej" gospodarce, i że nie ma żadnej szczególnej bazy narodowej.

Ale system finansowania od dawna ma kluczowe znaczenie dla kapitalizmu. W dowolnym momencie niektórzy kapitaliści będą posiadali nadmiar gotówki, której nie będą mogli zainwestować, podczas gdy inni będą chcieli się rozrastać . Banki pozwalają kapitalistom lokować pieniądze - których nie mogą doraźnie wykorzystać - i zarabiać na nich procent. Z drugiej strony pozwalają im pożyczać pieniądze, których potrzebują, za co oczywiście płacą odsetki.

Ten proces naoliwia kapitalizm - ale jeśli zacznie szwankować, może to zagrażać stabilności całego systemowi. Dla Karola Marksa system bankowy i kredytowy są najskuteczniejszymi nośnikami kryzysu i szwindlu.

Banki centralne, takie jak Federal Reserve w USA, są kluczowymi graczami w świecie finansów. Te banki centralne, które są poddane różnego stopnia kontroli rządowej, są głęboko zakorzenione w poszczególnych krajach - stanowią oś, wokół której obraca się pozostała część systemu finansowego. Na ogół mają one monopol na wypuszczanie pieniądza obiegowego i znaczne możliwości jeśli chodzi o wpływanie na stopy procentowe.

Karol Marks i stopa zysku

Stopa procentowa - ile groszy kapitaliści zarabiają za każdą zainwestowaną złotówkę - ma kluczowe znaczenie dla kapitalizmu. Karol Marks twierdził że istnieje spadkowa tendencja stopy zysku. Wyjaśniał, że "praca żywa"- czyli praca wykonana przez wszystkich wyzyskiwanych przez kapitalistów - jest źródłem zysku.

Praca żywa tworzy nową wartość, i część tej wartości zostaje zwrócona pracownikowi w formie płacy. Zyski pochodzą z wartości dodatkowej – tej części, która pozostaje niezwrócona.

Jednak kapitaliści nie tylko zatrudniają  pracę żywą. Także kupują "pracę martwą" - maszyny, surowce i tak dalej. Praca martwa jest produktem dawnej pracy różnych grup pracowników. Kapitaliści, którzy produkują i sprzedają pracę martwą mogą zarobić zysk na niej, ale kapitalista, który kupuje pracę martwą nie zarabia na niej żadnego zysku.

Marks twierdził, że konkurencja zmusza kapitalistę do inwestowania coraz więcej pracy martwej - tak więc każdy pracownik uruchamia coraz większą masę maszynerii i surowców. Jednak jeśli cała ilość pracy martwej wzrasta, podczas gdy praca żywa (źródło zysku) pozostaje na tym samym poziomie, kapitalista inwestuje więcej, lecz otrzyma ten sam zysk. Tak więc stopa zysku spadnie.

Z powodu tego spadku kapitaliści angażują się dziś w finansowe "nośniki kryzysu i szwindlu". System finansowy nie jest jednak niezależny od tego, co się dzieje w „prawdziwej” gospodarce.

A kiedy coraz więcej kapitalistów stara się uciec od niskiej stopy zysku w kierunku spekulacji finansowych problemy się potęgują. Początkowe sukcesy obracają się w niwecz, a sam system finansowy okazuje się niewydolny. Właśnie tak sytuacja wygląda dziś wraz z wybuchem kryzysu, który rozpoczął się w USA rozprzestrzeniając się następnie na inne kraje. Oczywiście, to co się dzieje w gospodarce światowej dotyczy także Polski, której gospodarka opiera się na tych samych kapitalistycznych zasadach.

Wykorzystano artykuł Chrisa Harmana w lutowym numerze brytyjskiego

Socialist Review