Społeczeństwo naprawdę zarządzane przez pracowników
Marksizm walczy nie tylko przeciw kapitalizmowi, jest również o socjalizm. Warto zatem opowiedzieć na pytanie jak ma wyglądać społeczeństwo, o które walczą marksiści.

Co ciekawe, Marks napisał stosunkowo niewiele o przyszłym socjalistycznym społeczeństwie (choć to, co o nim powiedział było ważne i prorocze). Nie znajdziemy u niego szczegółowych planów i instrukcji na temat tego, jak powinien być zorganizowany rząd, ile ludzie powinni zarabiać, jak powinien funkcjonować transport ani nic w tym stylu. Taka postawa Marksa była jednak głęboko uzasadniona.

Socjalizm nie był bowiem dla niego schematem idealnego społeczeństwa. Był formą społeczeństwa, która z pewnością wyłoni się ze zwycięskiej walki klasy pracującej z kapitalizmem. Z tego założenia wynika, że dokładny kształt socjalizmu jest niemożliwy do przewidzenia. Po pierwsze dlatego, że będzie on zależał od specyficznych warunków zwycięstwa klasy pracowniczej, które nie mogą być przewidziane. Po drugie dlatego, że kwestie te zostaną rozstrzygnięte w przyszłości przez samych pracowników. Poza tym, ludzie socjalistycznej przyszłości będą całkiem inni od dzisiejszych pracowników, ponieważ zostaną zupełnie odmienieni przez proces obalenia kapitalizmu.

Jednakże, możemy stwierdzić, że podstawowe cechy socjalizmu (w rozumieniu Marksa) są całkowicie odmienne od fałszywego socjalizmu bloku sowieckiego, Chin, Korei Płn. itd. Społeczeństwo socjalistyczne jest naprawdę zarządzane przez ludzi pracy. Marks mówiąc o "dyktaturze proletariatu", jako stanie przejściowym między kapitalizmem a socjalizmem, nie ma na myśli dyktatury nad proletariatem, czy dyktatury w imieniu proletariatu sprawowanej przez jednostkę, partię lub elitę, lecz rządy klasy pracowniczej jako całości; prawdziwą, kolektywną władzę pracowników.

Aby rządzić społeczeństwem, klasa pracownicza musi stworzyć własny aparat państwowy. Marks rozumiał to bardzo jasno, ponieważ widział, jak zostało to zrealizowane w praktyce, za rządów Komuny Paryskiej w 1871 roku. Dziś rozumiemy tę sprawę lepiej niż Marks. Nie dlatego, że jesteśmy od niego mądrzejsi, ale dlatego, że zdobyliśmy większe doświadczenie historyczne w pierwszych latach Rewolucji Rosyjskiej i rozmaitych niezrealizowanych rewolucjach m.in. w Niemczech (1918-23), we Włoszech (1919-20), w Hiszpanii (1936-37), na Węgrzech (1956), w Chile (1972) i wielu innych miejscach.

Dzięki temu doświadczeniu wiemy, że socjalizm oznacza tworzenie sieci ciał przedstawicielskich lub rad (zwanych podczas Rewolucji Rosyjskiej "sowietami") opartych na walczącej klasie pracowniczej, przede wszystkim w zakładach pracy. W zależności od okoliczności rady mogą obejmować również armię, społeczności lokalne itd. pracownicze staną się rdzeniem nowego państwa. Rząd, wojsko, ministrowie będą przed nimi odpowiedzialni.
Jeśli klasa pracownicza ma naprawdę zarządzać społeczeństwem, nowy aparat musi odzwierciedlać jej autentyczne interesy i wolę. Oznacza to obowiązywanie wysokich, demokratycznych standardów. Z doświadczenia Komuny i rosyjskich sowietów wiemy, że rady powinny mieć prawo natychmiastowego odwołania delegatów, oraz że ich pensja nie powinna przekraczać poziomu płacy wykwalifikowanego robotnika .
Jest również jasne, że by utrzymać władzę polityczną, pracownicy muszą opierać się na solidnym fundamencie władzy ekonomicznej (każda siła polityczna opiera się ostatecznie na sile ekonomicznej). Klasa pracownicza, aż do obumarcia państwa, będzie używać go do ustanowienia kolektywnej własności głównych środków produkcji, dystrybucji i wymiany. Będą one zarządzane przez samych pracowników, za pomocą demokratycznie wybranych komitetów,

Podstawową zasadą socjalizmu jest władza pracowników (z której wyprowadzamy zasadę własności państwowej) nie zaś własność państwowa jako taka. Własność państwowa sama w sobie, bez pracowniczej władzy i kontroli, jest państwowym kapitalizmem, a nie socjalizmem. Wiemy również, (zarówno dzięki marksistowskiej teorii jak i dzięki wydarzeniom w Rosji), że choć władza pracowników może zostać ustanowiona w jednym państwie, to musi rozszerzyć się na inne kraje, jeśli chce przetrwać.

Osiągnięcie tego będzie bez wątpienia wymagało ogromnej walki. Ale jeśli pozwalamy sobie na luksus zastanawiania się nad zjednoczonym społeczeństwem w skali międzynarodowej, prowadzonym przez samych pracujących, pewne rzeczy nieuchronnie z tego wynikają Produkcja będzie demokratycznie planowana, tak aby zaspokajać ludzkie potrzeby. Jeśli ogromne siły wytwórcze (rozwinięte już przez kapitalizm) zaczną służyć potrzebom człowieka, będziemy mogli zlikwidować nędzę, głód i wykluczenie, które tak długo trapiły ludzkość. Nikt nie będzie miał czterech pałaców, pięciu samochodów i dwóch prywatnych odrzutowców, ale wszyscy będą mieli zapewnione podstawy godnego życia.

Każdy będzie miał prawo nie tylko do godnego życia, ale również do edukacji, rozrywki i przede wszystkim pracy pobudzającej życie umysłowe i osobowość. Indywidualny rozwój zwykłych ludzi wpłynie na przyszły postęp całego społeczeństwa.
Społeczeństwo socjalistyczne będzie społeczeństwem pokoju. Przyczyny wojen - walka między władcami, dynastiami, korporacjami i państwami o ziemię, surowce i korzyści - znikną.

Po usunięciu reliktów dawnych klas społeczeństwo stanie się prawdziwie bezklasowe - jak bezklasowe społeczności zbieracko-łowieckie, ale z wykorzystaniem nowoczesnych technologii i zorganizowane międzynarodowo - ponieważ wraz z przejęciem kontroli nad produkcją przez stowarzyszonych wytwórców, podstawa klas (wyzysk jednej grupy przez drugą) zostanie zniszczona. Utoruje to drogę do zniesienia państwa i aparatu przymusu. Tak urzeczywistni się prawdziwa wolność człowieka.

Nie wiemy czy ludzie przyszłości będą mieszkać w domach niskich czy wysokich, czy będą podróżować autobusami, rowerami, a może innym, nieznanym jeszcze sposobem, czy będą jedli brzoskwinie z kremem czy truskawki z jogurtem. Ale wiemy dlaczego socjalizm jest celem, o który warto walczyć.


John Molyneux

Tłumaczył Mateusz Piotrowski