Rewolucja
zwykłych
ludzi

Czym były rewolucyjne wystąpienia pracowników rosyjskich? Były pierwszym na świecie zwycięstwem pracowników od nieudanego powstania Komuny Paryskiej. Była to pierwsza zakończona sukcesem oddolna rewolucja socjalistyczna! Naocznym świadkiem wydarzeń listopadowych był amerykański komunista, John Reed. W swojej książce przytacza apel bolszewików do robotników:
"Każdy prawdziwy żołnierz, każdy robotnik, każdy prawdziwy socjalista, każdy uczciwy demokrata musi zauważyć, że zatarg rewolucyjny dojrzał do natychmiastowego załatwienia[...]. Albo-albo. Albo władza przechodzi w ręce bandy burżuazyjno-obszarniczej, co oznacza krwawą ogólnorosyjską ekspedycję karną, która zaleje cały kraj krwią żołnierzy i marynarzy, chłopów i robotników. Oznacza to również trwanie wojny, nieuchronną śmierć i głód. Albo też władza przejdzie w ręce rewolucyjnych robotników, żołnierzy i chłopów, co oznacza zlikwidowanie obszarniczej niewoli, natychmiastowe okiełznanie kapitalistów, niezłomne zaofiarowanie sprawiedliwych propozycji pokojowych. W takim przypadku ziemia dla chłopów i chleb dla głodnych będą zabezpieczone, kontrola nad fabrykami zapewniona, a bezmyślnej rzezi położony kres...". Szefa Rządu tymczasowego już wtedy nie było w Piotrogrodzie, oficjalnie pojechał na front, w rzeczywistości uciekł do Stanów Zjednoczonych (co nie było jeszcze wtedy wiadome). (J.Reed :"Dziesięć dni, które wstrząsnęły światem", Warszawa 1956).

Str. 9: Andrzej Witkowicz i
Paweł Szelegieniec